Właśnie mój dylemat polega na tym, że z jednej strony bardzo bym chciała, żebyśmy razem mieszkali, a z drugiej strony boję się, że będę się źle czuła z tym, że nie mam w to prawie żadnego wkładu

Poza tym obecnie wciąż mieszkamy z rodzicami i bardzo jestem ciekawa jak na to zareagują. (a jak to było u Was?) Jego są raczej mocno religijni i takie
"mieszkanie przed ślubem" to pewnie będzie koniec świata
Moja mama natomiast jest dość mocno wrażliwa na "nie przyjmuję się drogich prezentów itd, bo małżeństwem jeszcze nie jesteście. Po ślubie to co innego". Nie do końca się z tym zgadzam, ale to chyba właśnie to sprawiło, że teraz mam takie wątpliwości.
Ale jako, że moja tzw. silna wola u mnie praktycznie nie istnieje to pewnie prędzej czy później się zgodzę na takie rozwiązanie, tylko boję się, żeby później nie żałować

Ale to już czas pokaże. W każdym razie dzięki za odpowiedzi i proszę o kolejne

Bo wiadomo, że i tak ja zadecyduję, ale chciałabym znać opinię innych na ten temat
