Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Jak powinno wyglądać szkolnictwo w Polsce?
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2014-01-30, 14:51   #52
despa
Zakorzenienie
 
Avatar despa
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 9 777
GG do despa
Dot.: Jak powinno wyglądać szkolnictwo w Polsce?

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
Wie jak sobie poradzić? Proszę cię Nie są w stanie sobie z nimi poradzić, czasem nawet jego rodzice nie potrafią. Po prostu tkwi bo nie ma gdzie iść i wszyscy odliczają dni do jego wylotu. I przez to dobrzy uczniowie mają cierpieć, tak? Bo wyjasnij mi jakie widziałabyś wyjście w moim przypadku co opisywałam powyżej. Im szybciej wprowadza się poziomy, tym lepiej dla zdolniejszych jednostek. Czy to sportowo czy artystycznie czy ścisłowców.

pierwszy raz włosy pofarbowałam w 2 gimnazjum
dziś sama jestem nauczycielem

upadek obyczajów

serio farbowanie włosów nie jest dla mnie żadną zbrodnią. statuty są, ale kto je respektuje? Naprawdę zepsucie moralne XXI wieku pozwala odsunąć na bok problemy pasemek na włosach bo dzieci maja poważniejsze problemy.

---------- Dopisano o 15:32 ---------- Poprzedni post napisano o 15:26 ----------

Serio. o ile jestem jeszcze w stanie przełknąć zasadność mundurków w klasach 1-3, ostatecznie 1-6, tyle nie rozumiem takiego... hm, jakby to ująć, trochę oderwanego od rzeczywistości mówienia "oo i żeby dziewczynki w liceum włosów nie farbowały" no trochę realizmu moi drodzy

Jestem mamą dziewczynki, która teraz kończy szkołę podstawową i jakoś nie uważam że wiek 12,5 -13 (już w gimnazjum) to okres akurat tak fantastycznie dobry, zeby dziecko ( bo to wciąż dziecko) farbowało włosy, czy miało kilo tapety na buzi. Ale to moje zdanie i moje dziecko na pewno włosów farbować nie bedzie w tym wieku i już- i mogą się posypać na mnie topory, mocne słowa- ale to ja jestem mamą i to ja odpowiadam za to co moje dziecko robi i jak wygląda nikt inny.

W szkole mojego dziecka od początku od klasy pierwszej są klasy profilowane- więc tu akurat nie potrzebuję gimnazjum.

W czasie mojej edukacji skzolnej, jak był jakiś osobnik dający w kość to nauczyciel umiał sobie z nim poradzić, wizyty w domu, rozmowy z rodzicami, bardzo często kurator i policja. Tylko wówczas niestety byly inne czasy, konsekwencje były wyciagane wobec ucznia, rodzice zobowiązywali się w obecności dyrekcji, dzielnicowego, rodzica i klasy do przestrzegania zasad. Teraz szkoła niestety jest dla niektórych tylko miejscem - gdzie wiadomo-gdzie dziecko jest. Znane są przeciez sytuacje gdzie nauczyciele nie mają szacunku i poważania wśród uczniów
despa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując