Internetowy facet
Wiem, zdaję sobie sprawę, że moje zachowanie jest dziecinne, a nastu lat nie mam, ale zależy mi, żeby się nie wygłupić i nie wyjść na natrętną. Proszę więc o radę i brak zbędnych komentarzy.
Wiec.. całkiem niedawno poznałam faceta na dobrze znanym portalu społecznościowym. Nie znaliśmy się, on miał prosty motyw : zaprosił, zagadał- bo mu się spodobałam. Na początku udawał, ze niby pomyłka, potem sam się przyznał, ze jednak nie. Fajnie nam się gadało, jakbyśmy się długo znali. Ciągle prawił komplementy, odzywał się, twierdził, że chce mnie poznać. Chciałam, żeby pokazał jak wygląda, bo zdjęcia owszem miał, ale sam profil ( całkiem fajny) a nie twarz. Obiecał, że zdjęcie dokładniejsze wysle na ten weekend, coś tam jednak marudził, że się wstydzi, ze gdyby wyglądał tak jak ja, to by nie miał oporów...
No i tu pojawia się problem, chyba za bardzo naciskałam o tym zdjęciu. W sumie, to aż tak mi na tym jego wyglądzie nie zależało...Podczas ostatniej rozmowy też o tym rozmawialiśmy i on nagle ucichł i do tej pory się nie odzywa...
Nie chodzi o to, że się napaliłam koniecznie na tę znajomość/ widzę w nim potencjalnego kandydata na męża/ TŻa- Nie. Miło się rozmawiało i chciałabym mieć z nim od czasu do czasu jakiś kontakt. Facet jest inteligentny, zabawny.... Zresztą sam ten kontakt zaczął, a ja bym chciała go podtrzymać. No i teraz pytanie, czy ja mam sama się do niego odezwać, coś zagadać / zostawić mu wiadomość? Nie chcę wyjść na jakąś namolną, bo on w końcu uciął ostatnią rozmowę. Wiec pisać coś czy olać ?
|