Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Gwałt w związku
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2014-02-17, 12:08   #1
Aythya
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 1

Gwałt w związku


Nie wiem od czego zacząć... Potrzebuje pomocy i wsparcia. A przede wszystkim rady, bo nie wiem, co robić i jestem w strasznej rozsypce emocjonalnej.
Najlepiej zacząć od początku: jesteśmy ze sobą już dość długo... 8 lat. Mieszkamy razem i można powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwi: mamy wspólne zainteresowanie, pełno tematów do rozmów itp. Każdej chwili może razem nie spędzamy, ale wszystko dotychczas było pięknie.
Zaczęło się od tego, że lubimy eksperymentować w łóżku. Zawsze zaczynało się od fantazji słownych, które tak naprawdę pozwalały określić granice postępowania. Bądź co bądź najważniejsza była świadomość, że oboje tego właśnie chcieliśmy. To zawsze mi pomagało - czułam się bezpieczna...
Aż do pewnego dnia, kiedy świętowaliśmy nasz mały sukces w pracy. Byliśmy oboje pijani, z zaznaczeniem, że mi alkohol uderza szybciej i naprawdę niewiele go trzeba, abym odpłynęła. Pech chciał, ze ostatnie rozmowy dotyczyły seksu analnego. Nie sprawia mi to jakiejś specjalnej przyjemności, ale już tak się kochaliśmy i niestety mój kochany ma małą obsesję na punkcie tej formy kochania się.
Póki jednak dzieje się to za moim przyzwoleniem i ze wcześniejszym przygotowaniem, to jest dobrze.
Ale tego dnia nie było... On mnie po prostu zgwałcił. Bolało mnie i mówiłam "nie" wielokrotnie. Płakałam, szarpałam się... Dotrwałam do końca... Przez kilka dni krwawiłam, mam siniki na ciele.
Nie chciałam tego, ale oboje byliśmy pijani. Widziałam, że po wytrzeźwieniu on też nie czuje się z tym dobrze. Tylko że o ile mu jest głupio, ja się czuje bezbronna, bezradna i upokorzona. Nie mam komu o tym opowiedzieć, a nie potrafię zapomnieć. Może jak te siniaki znikną, to problem ulotni się razem z nimi...
Nie umiemy o tym porozmawiać, on widać, że nie chce, a ja nie wiem, jak zacząć. Mam powiedzieć "zgwałciłeś mnie"? Zresztą boję się jego reakcji. To okropne, gdy nie potrafimy już zasypiać przytuleni, a on zachowuje się jakby nigdy nic nie zaszło...
Co mam zrobić? Boję się, że sytuacja się powtórzy. A to by mnie psychicznie zniszczyło.
Aythya jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując