Kochana trzymaj się, wyzdrowiej nam szybko i dawaj znać co u Ciebie

Podziwiam Cię kochana za Twoją postawę
Vioris ja niestety jestem przykładem posiadania 2 zwierząt:
Psa Siberian Husky z rodowodem po wygrywających wystawy rodzicach i kotki oddanej za darmo...
Po psa jechałam kilkaset km, był wyczekany, wyoszczędzany bo wtedy byłam w liceum, miał być taki rasowy, taki zdrowy...
Niestety jak już mu porobiłam wyniki na wystawach, miał już papiery reproduktora-wtedy wyszła padaczka...
Pisałąm Wam, że 7 lat się z tą okrutną lekkodporną chorobą męczyliśmy: pies, my, moi rodzice, nawet sąsiedzi. I koniec był tragiczny, bo trzeba było w końcu psa uśpić mimo, że poza atakami wyglądał ok.
Ale sikał pod siebie, nie dawał rady w lecie wychodzić po schodach, był agresywny, miał tzw aury nawet po 3 doby non stop-chodził-biegał-piszczał-sikał pod siebie mimo spacerów nawet w nocy...
A kot na początku miał problemy z uszami i coś tam jeszcze, potem sterylka i okaz zdrowia
Także niestety po tym co przeżyłam z moim rasowym psem z renomowanej hodowli to grubo się zastanowię nad rasowym zwierzęciem w przyszłości i będzie to raczej kot-samiec bo mamy kociczkę i jest prawie niedotykalska
