Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 170
|
Były zmiany, ale teraz musi byś najlepiej.
Witam.
Byłabym wdzięczna za Wasze rady, sugestie, co zmienić. Czesto zmieniam fryzurę (styl - prawie nigdy. Mam swój uwielbiony, trochę etniczny, zmieszany z klasyką i folklorem).
Oczywiście, zrobię, co zechcę, to cała ja - idywidualistka, jednak Wasze rady są mi niezmiernie potrzebne. Farbowałam już włosy ok. 20 razy, rozjaśniałam (z czarnego) i to wszystko w ciągu niecałego roku (!).
Ciągle noszę krótkie włosy, ale znudziły mi się juz naprawdę bardzo. Obawiam sie jednak, że przy przeokropnym kształcie mojej twarzy nic innego, niestety, zrobić sobie nie będę mogła.
Czasem, po cichutko, marzę sobie o innej ja, tzn. o zmienionej twarzy, ale wiem, że na to liczyć nie mogę (pieniądze...) i staram się akceptować, czasem jednak jest bardzo, bardzo trudno, gdy widze te wszystkie piekne kobiety i siebie wśród nich - paskudę o bardzo długiej twarzy (jeszcze nie widziałam żadnej kobiety o tak długiej twarzy). Uroda to nie jedyna rzecz, jednak jej posiadanie ułatwia zycie, a brak - utrudnia, a w szczególnosci znalezienie partnera i konkakt z ludźmi (kto by się tu z takimi jak ja zadawał... z taką brzydulą).
Bardzo, bardzo marzę o długich włosach - ale mam je niesamowicie gęste i jest mi je trudno zapuścić. Kiedy sięgają mi karku, zawsze ścinam, bo robi się z nich potworny "hełm". Ale juz na krótkie nie mogę petrzeć.
Pocieszam się, że Celine Dion ma podobny kształt twarzy co ja i nosi długie włosy, jednak ja mam chyba dłuższą niż ona twarz
Króciutki opis:
Oczy - jasny brąz
Cera - prawie biała
Rzęsy, brwi - ciemnoszare
Piegi - tak, przez cały rok na nosie
Włosy - szarobrązowe, o średniej tonacji
Bardzo dobrze czułam się w czerni, lecz nie ma mowy o tym kolorze - szybko mi się znudził i wydałam kupe kasy na (w miarę) powrót do brązu. Jednak w nim czuję się szara i nijaka, choć bardzo ładnie współgra z kolorem moich oczu.
W czerni wyglądałam na starszą, bardziej stanowczą i zdecydowaną, co mi się bardzo podobało, plus krótkie włosy. Ale źle współgrała z oczami i piegami, widocznie nie pasuje do mojego typu kolorystycznego.
Bardzo bym chciała mieć włosy jasnorude, długie (mam już nawet "wizję" ich układania, ale czy będę umiała...) - ale nie wiem, jak ta fryzura "przejściowa" przy zapuszczaniu mogłaby wyglądać, tzn. kiedy włosy znajdą się w stanie między krótkimi a długimi. Długie mam zamiar spinać z tyłu, zostawiwszy pejsy z przodu, by zasłaniały moje odstające uszy, albo nakręcać na wałki i grzywkę podwijać na szczotkę, albo tak jak na fotkach załączonych (Meryl Streep, moze któras fryzura pasuje mi?).
Obawiam się jednak, czy to optycznie nie wydłuży mojej twarzy Załączam fotki, jak się przeistaczałam , pierwsze 3, i juz Wy doradźcie, a ja będe kończyć moje kazanie, bo robię się juz nudna
Może będę regularnie wstawiać zdjęcia, jak wygladam przy zapuszczaniu włosów, i będziecie oceniać, czy idę w dobrym kierunku? Jak troche podrosną, to zafarbuję. Myśle o takim kolorku, jak na zdjeciach z Meryl, jak myslicie? Będzie pasował do moich oczu i piegów
Hmm, jak znajdą się między krótkimi i długimi, to przód będe układac do tyłu, zawijać na szczotce, a tył spinać duża spinką albo czym tam jeszcze można spinać, albo wywijać na zewnątrz. I chyba regularnie cieniować, prawda?
PS. Miałam już wątek na metamorfozach, ale on już całkowicie nie wiąże się tematycznie, jeżeli trzeba i można - proszę o jego usunięcie.
|