Dot.: Wspomaganie do autka..:)
kwestia wspomagania zalezy tylko i wylacznie od przyzwyczajenia kierowcy do samochodu. Moje 1 autko mialo wspomaganie ale nie byl to jakis cud techniki i wspomaganie bylo takie sobie - pozniej jezdzilam autem ojca bez wspomagania i po jakims czasie nie zwracalam na to uwagi jezdzilo mi sie normalnie i jakos nie zauwazylam zebym sie jakos specjalnie pocila przy parkowaniu. Teraz mam w samochodzie podwojne wspomaganie i powiem szczerze ze na poczatku balam sie rozwijac wiekszych predkosci bo mialam wrazenie ze auto jest za bardzo wrazliwe na kazdy ruch kierownica - teraz sie przyzwyczilam. Nawet jak jade szybko i wspomaganie "twardnieje" czuje sie jakos nie teges. Wspomaganie jest kwestia przyzwyczajenia tylko i wylacznie.
__________________
Uciekaja wszystkie mysli zle - z kazdym dniem ....
|