Dot.: jak to wygląda z boku?
Etap randkowania tylko dlatego był wg Ciebie "idealny", bo nie mieliście wtedy realnych problemów, obowiązków, to była taka bańka mydlana. Wyszliście z tej bańki do prawdziwego życia, gdzie niestety są i problemy, mogą być spięcia, nieraz i kłótnia się zdarzy, no i nie zdajecie egzaminu jako para. Bo pokłócić również trzeba się umieć. Nie jestem święta, mój TŻ również nie, ale jeżeli ludzie się w kłótni zapędzą, powiedzą sobie przykre słowa, podniosą głos, to - jeżeli naprawdę im to nie leży, są za sobą, nie chcą tak się wobec siebie zachowywać - zmieniają zachowanie, pracują nad sobą. Wy się nie zmieniacie, więc albo z obydwu stron, albo przynajmniej z jednej prawdziwej, szczerej chęci brak. Cóż, zamieszkanie razem weryfikuje wiele rzeczy, w tym to, czy związek rokuje i czy powinien stać się związkiem na naprawdę długo. Wasz nie rozkuje i nie zacznie nagle rokować. Skończy się na regularnej przemocy, a Ty będziesz ofiarą. Bo już teraz będąc z nim nadal tolerujesz agresję słowną i brak szacunku do Twojej osoby.
|