Cześć
Wracam do Was po 2 dniach męki. Powoli dochodzę do siebie.
Nie wiem czy pamiętacie ale mówiłam o dosyć mocnych bólach brzucha. Któraś z Was (wybacz, nie pamiętam

) napisała, że to może zatrucie pokarmowe.
I chyba tak było.. Przeleżałam, tzn. przespałam/przemęczyłam się 2 dni.
Brzuch jak bolał tak bolał, dopiero w nocy mi ulżyło. I tak mi właśnie też się nasunęło to, że właśnie po obiedzie mnie tak wzięło.
Do tego ból głowy, zawroty

Mąż robił mi pieczone jabłka, śliwki i jakoś tak pomogło.
Wczoraj też w łóżku ale to bardziej odsypiałam i regenerowałam się.
Dzisiaj już lepiej-chociaż mdłości okropne ale mogłam coś zjeść.
Jutro jak już będzie ok planuję iść porobić badania.
I tak się zastanawiam czy to normalne, że gin nie przepisał mi żadnych witamin/tabletek???
Biorę tylko kwas foliowy.
Kolejną wizytę mam za 3 tygodnie.. Czy gin czeka po prostu na wyniki moich badań?
