dziewczyny, potrzebuje pomocy, chyba oszalalam
Nie chce zakladac non stop watkow na forum ale jak nie uzyskam rady od kogos postronnego to zwariuje. Z dnia na dzien coraz bardziej sie nie poznaje. Stresuje sie byle czym, codziennie chodze z bolem brzucha. Praca, chlopak, remont. Nie wiem nawe jak to stresicic. W kazdym razie zaczynam reagowav na normalne zycie jak chora psychicznie osoba. Nie moge juz wytrzymac w domu z rodzicamiktorzy od lat pija a kiedy od wyprowadzki dzieli mnie kilka dni, kazdy dzien opoznienia w remoncie traktuje jak tragedie. Pisze bo dzis przeroslam sama siebie. Wpadlam w histerie, bedac sama w domu, bo nie jest pewne czy jutro znowu sie cos nie odwlecze. Musialam wziac tabletki na uspokojenie, bo balam sie ze zrobie cos glupiego. Wyje chlopakowi w sluchawke a chcialabym ukryc przed swiatem ten obled. Halo, jeszcze z miesiac temu bylam w miare normalna kobitka. A teraz? Rzucam przedmiotami, przestaje o siebie dbac i cale dnie mysle o tym co najgorsze. To nerwica czy co? Az mi wstyd za sama siebie, co sie dzieje?
|