|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Barbie Gdyby F. był starszy to pewnie by się nim zajął, zresztą Młody jest wymagający. TŻ wstaję i wyjeżdza z domu do pracy o 5 rana, a wraca 18-19, czasem pracuje nawet do 23 i dłużej, więc się nie dziwię, że padnięty. Męczą go codzienne dojazdy (60km w jedną stronę), ma dość stresującą pracę i to się na nim odbija. Nie dziwię się, że w domu nie ma siły.
|