Dot.: Mężatki, co tam u Was słychać? cz.II
Kociulek to pieknosci. Swoja droga mnie tez podbudowały te wydazenia. Znaczy ze sa jeszcze normalni ludzcy pracodawcy.
Moja przyjaciółka doczekała sie w koncu upragnionego bejbiatka. Powiedziała o tym szefowej radosna jak skowronek, a szefowa na to "rozumiem, że to nie twoja wina, ale bardzo mnie rozczarowałas" .
Traktuje ja teraz jak jakies zgniłe jajo. Przyjaciółka oczywiscie rezygnuje z pracy bo niezdrowa atmosfera jest nie dobra dla dziecka.
Edytowane przez hania811
Czas edycji: 2007-08-03 o 16:45
|