Cześć
Widzę, że ominęła mnie dyskusja i dobrze, bo jak się denerwuję to ciśnienie skacze.
Melduję się po wizycie. Wszystko bardzo dobrze, nie przytyłam, a nawet schudłam.

Mam tylko lekko podwyższone leukocyty w moczu i muszę pić sok z żurawiny. Serduszko bije jak dzwon, nawet tata w poczekalni słyszał.

Tylko to ciśnienie... W domu jak mierzę, jest git. Wchodzę do przychodni, widzę biały fartuch i skacze mi do 140/90.

Nie uwierzycie, ale moje dziecko pomachało siusiakiem!


Tak ładnie się zaprezentował, że nie ma żadnych wątpliwości. MAMY SYNA!

Jeju jak się cieszę! Od początku czułam, że będzie synek.

Kajka możesz dopisać mi SYN

i wizytę na 29.01 usg połówkowe. Dziękuję.
Cos moje kotka też kiedyś wróciła z rozdartym brzuchem

Prawdopodobnie nadziała się na płot. Zaszyli i jest ok.