Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Oszczędzanie niejedno imię ma - i nie będąc żyłą z klasą żyć się da! cz II
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2015-01-09, 10:22   #531
grissini
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 221
Dot.: Oszczędzanie niejedno imię ma - i nie będąc żyłą z klasą żyć się da! cz II

Cytat:
Napisane przez pannaatopowa Pokaż wiadomość
Mój facet może żyć na chlebie i pasztecie z biedronki i pulpetach/sosach ze słoika. Albo i zupkach chińskich. To ja muszę mieć obiad zrobiony przez siebie.

Ale Scarlett musisz z chłopek pogadać, że dorosłe życie tam nie wygląda. Jak chce marudzić to niech idzie do mamusi. Musi dorosnąć. Zachowuje się jak dziecko. Jak nie - to niech sobie sam gotuje, albo stołuje się u mamusi. Ja sobie nie wyobrażam że coś gotuję a facet na drugi dzień marudzi. Chyba że by zarabiał z 10 tysięcy miesięcznie - wtedy proszę bardzo.



Ja tak robię. Jak zrobię kotlety, sos, czy zupę to raz ugotuję ryż, raz ziemniaki, kaszę czy makaron. I już jest inne danie



Dlatego męża musisz sobie wychować. Wiem, że to brzmi... Ale to prawda. Mój facet nie umiał gotować (nikt go nie uczył), sprzątać (jak to? pod fotelami tez się kurzy). Ja go nauczyłam. Na szczęście jest chętny do nauki i teraz on czasem robi obiad



U nas matka nie pracowała i jak ojciec przyszedł było "nałóż mi obiad", ale jak zaczęła pracować na wyjeździe to w domu jest błysk, co dzień obiad na stole. A jak matka zjechała na święta do domu to nie musiała palcem kiwnąć Ale mój eks miał matkę, która pracowała, musiała wieczorem obiad zrobić do odgrzania, prała, sprzątała a facet się zaległ na kanapie zp piwem - i to jest w porządku?

Faktem jest to, że jeśli kobieta pozwoli sobie wejśc na głowe to facet jej wejdzie. Ludzie są wygodni i tyle. Koleżanka mi kiedyś powiedziała, że rozmawiała z męzem, że skoro "ona ugotowała obiad, to on może go sobie chociaż nałożyć". Ja to skomentowałam "jakby facet czekał aż ja mu nałożę obiad to by z głodu się przekręcił".

Ale kura domową mogę być. Lubię sprzątać, gotować. Ale po miesiącu by mnie nudy zżarły. Nie ja musze pracować
moja mama tez jak.pracowala za granica jakis czas to tata posprzatal zrobil obiad. ba nawet wigilie przygotowal, a teraz jak mama jest to 2 lewe reca. ale tak mama nauczyla tate. Moj tata ma na 6:30 do pracy to moja mama wstajw rano zrobi mu sniadania do pracy kawe i obudzi go do pracy choc sama ma wolne. Nigdy tego nie zrozumiem. Narzeka, ale caly czas to robi

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
grissini jest offline Zgłoś do moderatora