2015-02-14, 12:37
|
#3555
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 3 257
|
Dot.: Piersi sobie powiększamy i o życiu rozmawiamy cz. 21
Jeżeli pali sie nałogowo, to nie ma opcji zeby organizm nie odreagował w negatywny sposób rzucenia z dnia na dzień. Dr powiedział ze poziom frustracji byłby tak wysoki ze odczuł by to cały personel kliniki wiec przed operacja nie jeść, nie pic, żadnej gumy ale fajeczka moze być.
Poza tym nawet na studiach uczyli mnie, ze nie rzucać a ograniczyć. To jest mit, duży problem i ja chociażby chcąc rzucić, to musiałabym to zrobić pół roku temu, a organizm czyści sie z fajek 5lat, wiec na co mi to.. A ja po prostu lubie sobie zapalić.. dopiero przed planowana ciąża rzucę w cholerę, znam kilka przypadków gdzie przy wpadce ginekolog kazał palić, stopniowo ograniczając.
To jest tak jakbym przestała nagle pic kawe albo czytać forum no tragedia! 
Co do TZ mam pewne obawy, hihihi wiesz, to taki synuś Mamusi, szkole go ale cos mi nie idzie tak jakbym chciała ale wierze w niego mimo wszystko, bedzie sie opiekował jak najlepiej potrafi
|
|
|