Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Jak się teraz zachować? Potrzebuję sugestii.
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2015-02-16, 23:10   #2
201605300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
Dot.: Jak się teraz zachować? Potrzebuję sugestii.

Cytat:
Napisane przez swallow_tree Pokaż wiadomość
Zacznę od opisu historii.

Na początku tego roku akademickiego zapisałam się na pewne zajęcia ruchowo-sportowe, nie będę pisać dokładnie jakie, bo niezbyt popularne i poznałam sporo nowych osób, to raczej duża grupa. Na jednym z pierwszych 'treningów' wpadł mi w oko pewien koleś, zaczęłam go trochę obserwować, ale nie rozmawialiśmy. Tak się złożyło, że rozdzielili nam pewne cotygodniowe zadania grupowe do przygotowania, traf chciał, że on trafił do grupy ze mną i kilkoma innymi osobami. Przez jakiś czas nasza znajomość przebiegała na zasadzie rozmowa w grupie i moja obserwacja jego (czy on mnie obserwował - nie mam pojęcia). Później parę razy zdarzyło nam się przygotowywać coś tylko we dwójkę i okazało się, że się dogadujemy, ale nic się nie działo, do czasu oczywiście.
Któregoś razu, jakoś pod koniec listopada znowu robiliśmy coś razem i atmosfera była jakaś inna, miałam wrażenie, że 'coś' wisi w powietrzu, później po raz pierwszy dłużej gadaliśmy...
Kilka dni po tej rozmowie znajoma z treningów robiła domówkę, byłam i ja i on, na domówce znowu dużo gadaliśmy, jakiś pierwszy kontakt typu dotknięcie ramienia, pleców, dłoni, ale kumpelskie. Trochę mu opowiedziałam - stety czy niestety, nie mnie oceniać - o moim byłym chłopaku, po którym jeszcze wtedy czułam się smutna, nie wpadłam na to, że takich rzeczy się nie mówi, a on sam pytał, był ciekawy. Zaczęliśmy ze sobą gadać także przez Internet, jakoś tak zawsze był pretekst, przyznaję, że ja pisałam częściej, chociaż on mnie do tego zachęcał. Na jakiejś następnej domówce było przytulanie i wspólny taniec, nie było tak dużo alkoholu. W tamtym czasie mówił mi bardzo dużo miłych rzeczy, ja się zaczęłam angażować i wyobrażać sobie, że jest zainteresowany. Później znowu rozmowy, później obietnica spotkania, które nie doszło do skutku...

Zepsuło się na jeszcze kolejnej domówce, czułam jakiś chłód emocjonalny i dystans z jego strony, siedział daleko, więc i ja się nie narzucałam, w którymś momencie niechcący wspomniałam o byłym chłopaku i on wtedy, że często o nim mówię (nieprawda, to był maksymalnie 2 raz) i w ogóle rzucił mi parę docinek na ten temat. Jakoś tak atmosfera była dzika, nic się nie działo, poszłam się bawić gdzie indziej, on też, później nie pisałam do niego przez ok. 2 tygodni, kompletna cisza, kiedy napisałam, to miałam wrażenie, że on ucina rozmowę, więc już więcej nic nie pisałam, a jak czegoś od niego chciałam, to albo przez znajomych, albo szybko i konkretnie, bez rozwijania tematu 'chcę to i to, okej, dziękuję, cześć' - ale on też jakoś rozmowny nie był.

Minął miesiąc, rzadko go widywałam na treningach, przestał przychodzić jakoś albo chodził w inne dni, albo miał inne zajęcia... Czasem patrzyłam na niego na facebooku i trochę mi było smutno, ale ogarnęłam się, przestałam się smucić, doszłam do miliona wniosków: że jakby chciał, to by napisał, to by coś z tego było, że może ja się trochę za bardzo narzucałam i może powinnam była oszczędzić sobie te rozmowy o byłym, ale gdybym mu się podobała, to by to nic nie zmieniło. Zaczęłam w sumie podejrzewać, że kogoś ma z kim kręci (nie mówię, że jest w związku), nie wiem tego do teraz, czy ma czy nie ma, czy miał, czy nie... (niby mówił, że nie, ale FACECI wiadomo).

No i teraz bardziej sedno, wydarzenia sprzed paru dni dosłownie, jeszcze przed Walentynkami. Nie widzieliśmy się miesiąc i znajoma znowu zorganizowała spontaniczną domówkę ludzi z treningu, tak wyszło, że wpadliśmy oboje. Unikaliśmy się spojrzeniami, nie gadaliśmy przez jakiś czas. Później jak impreza się rozkręcała, było trochę więcej alkoholu, zaczęliśmy coś tam ze sobą gadać, ale on więcej gadał z jedną moją koleżanką, ja z kolegą czy z innymi ludźmi. Później usiedliśmy obok siebie, zaczęliśmy trochę gadać, jakieś żarty, on mnie objął i to się stało tak spontanicznie, spojrzałam na niego i mnie pocałował.
Hm, no cóż, nie ukrywam, że się całowaliśmy jeszcze nie raz, byłam pod wpływem alkoholu ale nie aż takim, żebym nie ogarniała, co się dzieje i z kim się całuję, nie wiem, na ile on był pijany, tzn. czy pamiętał co robił i z kim, wyglądało, że ogarnia, ale wiadomo, pewności nigdy się nie ma. Powiedziałam mu coś o nieodzywaniu się, a on, że to ja przestałam (mógł przecież sam się odezwać, gdyby chciał, widać nie chciał). Całowało nam się za☠☠☠iście (moje odczucie), od mocniejszych pocałunków po takie kompletnie delikatne... W ogóle okazywał mi strasznie dużo takiej miłej czułości, przytulanie, trzymanie za rękę, głaskanie po policzku itd.

Tak wiem, może mam mało dumy, honoru i szacunku do samej siebie, skoro po historii z nieodzywaniem się nie olałam gościa, tylko jeszcze się z nim całowałam na imprezie. Od razu powiem, że tego faktu nie żałuję, była okazja, żeby spróbować - zrobiłam to, nie robiąc sobie nadziei, za długo żyję, żeby nie wiedzieć, że całowanie na imprezach i milczenie facetów oznacza, że "nic się nie stało", zresztą ochłonęłam na tyle z nadziei i emocji, żeby sobie nic nie wyobrażać, po prostu przygoda.
W każdym razie, przyrzekłam sobie, że nie będę do niego pisać, on też nie pisze na szczęście, nie sądzę również, żebyśmy mieli o tym rozmawiać, czuję to intuicyjnie.

No i teraz właśnie pytanie. Dla niego wiadomo - nie znaczyło to nic specjalnego. Dla mnie? Pewnie trochę więcej, ale jestem na tyle inteligentna i hm, 'doświadczona', żeby nie cierpieć z tego powodu, że nic z tego nie będzie, tylko potraktować to jako miłą przygodę. I tutaj pytanie, jak się zachowywać? Nie wspominać sytuacji, to jasne. Rozmawiać po koleżeńsku, to jasne. Ale chciałabym coś zrobić, żeby dać mu delikatnie do zrozumienia, że to nic nie znaczyło i niczego od niego nie chcę, imprezowa zabawa itd. Taki kamuflaż resztek sentymentu (mojego do niego). A może nic specjalnego nie robić, tylko po prostu traktować jak znajomego? Jakieś sugestie?
Nic nie rób, a już na pewno nie baw się w jakieś durne gierki. Traktuj go normalnie, jak zacznie temat, to odbij piłeczkę np. ,,No a dla ciebie to coś znaczyło?". Pisanie teraz ,,Fajnie się z tobą całowało, ale nie myśl sobie, że myślę o tobie, po prostu się przelizaliśmy, wiesz, impreza, emocje, te sprawy" spowodują najpewniej widowiskowego facepalma i stwierdzi, że jesteś kretynką, przynajmniej ja bym tak na jego miejscu właśnie stwierdziła.
201605300922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując