Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Rozstanie z facetem XXXIII
Podgląd pojedynczej wiadomości

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2015-03-07, 16:07   #488
DEXXXX
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 46
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIII

Cytat:
Napisane przez eunice26 Pokaż wiadomość
Witam wszystkie kobietki bardzo chciałabym dołączyć do Was i cieszę się, że znalazłam to forum bo również znalazłam się w rozsypce i dole życiowym.

Byłam w związku 3 lata . Na początku było po prostu super ( jak zawsze) czułam, że żyje. Widywaliśmy się wtedy tylko w weekendy bo byłam na studiach, a on miał pracę gdzie indziej, ale przyjeżdżał 300 km weekend w weekend i tak było przez 2 lata. Wszyscy wkoło móiwli, że to świetny facet itd. No ale w pewnym momencie coś się zaczęło psuć a prowodyrem tego była jego eks narzeczona, z którą jak się okazało był w ciągłym kontakcie ale jak twierdzi tylko online i telefonicznym, czyli meile, ukrywane telefony z nowym numerem, telefony z pracy, gadu gadu z pracy i nie wiem w jaki sposób jeszcze, może listy jeszcze pisali??! W każdym razie było kilka takich akcji gdzie pisała mu, że go kocha dalej. Nie wytrzymałam tego rozstaliśmy się pierwszy raz po pół roku. I zamiast trzymać się zasady nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki to oczywiście uległam jego błaganiom, zasypywaniem kwiatów i twierdzeń, że ona dla niego nic nie znaczy, że to jego ciekawość co u niej i dlatego pisał, a przecież gdyby chciał to by wrócił do niej a to mnie PRZECIEŻ KOCHA. No logiczne wydawałoby się. I znowu było pięknie do czasu kiedy znowu coś wyszło i do tego doszły jego wulgaryzmy popychanie, poniżanie mnie i wiele innych o których wstyd pisać. No ale potem znowu błaganie, przepraszanie i w ogóle cała szopka. Tak było naliczyłam 12 razy naprawdę nie żartuje. Ostatni raz myślałam,że już to będzie ostatni. W weekend walentynkowy pojechaliśmy sobie w góry wszystko pięknie, siedzimy sączymy piwko w karczmie a tu nagle sms od obcego numeru pt" okłamuj ją nie mnie" no i z bladłam.... oczywiście TŻ upierał się, że on w ogole nie wie o co chodzi i co to za numer, ale za chwilę okazało się, że dobrze wie kto to i że dzwoniła do niego ostatnio do pracy i wie, że te wcześniejsze smsy co jej pisał ,że już nie chce z nią kontaktu to były wymuszone prze ze mnie i czy on do niej będzie dzwonił jeszcze i porozmawia, a TŻ oczywiście ,że TAK, no bo jakby wielkiej damie mógłby odmówić. No myślałam że wyjde z siebie, że krowa walentynki też musiała zepsuć, bo to że coroczny sylwester i smsy miłosne od niej to standard. Byłam tak wściekła, że myslałam ze zabije go i ją telepatycznie. Sytuacja była o tyle nie fajna, że nie miałam jak się wydostać z tych gór z hotelu bo chciałam na autobus i do domu, ale TŻ zamknął drzwi na klucz i nie dał go wziąć dział się cyrk normalnie jego histeria, płacze, błaganie na kolanach. No i coż gdzieś nad ranem po kilku godzinach jego błagań uległam....pewnie mnie zlinczujecie jaka ja głupia. Zapewnił mnie, że zmieni numer, że załatwi wszystko tak raz na zawsze. Oczywiście nic nie zrobił bo odwlekał to , a ja przez te 2 tygodnie zachowywałam się jak paranoiczka, ciągle sprawdzałam jego telefon za zgodą, snułam domysły czy znowu zadzwoni do pracy itd itd przerosło mnie to, nie da się tak żyć w ciągłym stresie dlatego przy najbliższej kłótni wybuchłam i powiedziałam, że to koniec . Myślałam, że się odezwie, że będzie dzwonił a tu cisza totalna jakby było mu to na rękę, mimo, że nie tak dawno zapewniał mnie o wszystkim. A na dodatek tego nie usunął naszych zdjęć z FB, mimo ,że napisałam mu by to zrobił to nawet nie odpisał. Nie wytrzymam chyba tego . Wiem,że nie powinnam w ogóle o nim nie myśleć i tęsknić, ale w tym wszystkim teraz zapominam o tych złych chwilach i tylko te dobre pamiętam. Ciągle patrze na telefon no oszaleć można. Dlatego tu napisałam, z nadzieją, że wytrwam i może jakaś dobra dusza wspomoże by kolejny raz nie dać się wciągnąć w to błędne koło. Przepraszam za tak obszerny wywód, ale musiałam wylać swe żale.
Najlepiej w ogóle nie utrzymuj z nim kontaktu. Miałam podobną sytuację i też wiele razy wybaczałam. Tłumaczyłam to sobie tak, że przecież jeśli naprawdę chciałby być z byłą to by do niej wrócił, że skoro przeprasza to żałuje i rzeczywiście mu zależy... Gówno prawda. Mnie naprawdę bardzo pomogło odcięcie się od byłego, teraz jestem zła tylko i wyłącznie na siebie, że tyle czasu to trwało. Też przechodziłam okres "jaki on był dla mnie idealny, wszystko zniszczyłam, może się zejdziemy". NIE - to tak nie działa. Brak kontaktu i Ci przejdzie. Życzę powodzenia.
DEXXXX jest offline Zgłoś do moderatora