|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 1 719
|
Dot.: Ślub bez wydawania mnóstwa pieniędzy - wspieramy się, pocieszamy i śluby omawia
Cytat:
Napisane przez kashmirka
ja się spotkałam tylko z tym, że gościom na wychodne daje się spakowane ciasto, które zostało z wesela ale żeby kupować specjalnie do obdarowania gości to nie 
|
U nas też tak jest.
Cytat:
Napisane przez VinVinara
I sprząta się ze stołów podczas trwania wesela? Przecież goście wychodzą o różnych godzinach.
Na każdym weselu o jakim słyszałam rozdawało się ciasto i często też wódkę.
|
Nie no u nas ciasto było takie samo jak na weselu, ale w kuchni mieli i kroili na określoną liczbę gości na wyjściu.Nikt nie sprzątał ze stołów podczas trwania wesela i jak ktoś wcześniej wychodził.
Cytat:
Napisane przez Dalisa
Moim zdaniem ciasto i alkohol to najbardziej sensowne podziękowania dla gości. Nie rozumiem za to wręczania jakichś figurek, magnesów na lodówkę itp.
|
Dokładnie popieram w zupełności. My też dawaliśmy ciasto i alko na wyjściu. A te podziękowania za przybycie w hamerykańskim stylu czyli: magnesiki , aniołki gipsowe, praliny, migdały w lukrze, to rzeczy zbędne. Część gości to nawet nie zabierała, bo myśleli, że to może dekoracja stołów itp. Uważam, że te rzeczy to jest akurat to z czego bez machnięcia ręką można zrezygnować. Sama chciałam, nie powiem, że nie. Koniec końców zrezygnowałam i nie żałuję. Szkoda kasy.
[1=7ff68c701155e8d8df718a5 3d4dcd8f42fe80c19_6010ad0 234c28;51612871]Ja też nie będę wręczać nic w podziękowaniu. Co prawda ostatnio na weselu kuzyna przy każdym nakryciu stał słoiczek z miodem, ale nie uważam, żeby takie coś było konieczne.[/QUOTE]
Różne rzeczy widziałam, nawet konfiturki własnoręcznie robione , ciasteczka...Całkowicie zbędna rzecz.
Cytat:
Napisane przez fraise
Nie dodało mojego postu? :-(
---------- Dopisano o 10:17 ---------- Poprzedni post napisano o 10:12 ----------
Echhh....
Upominki - własnoręcznie zrobiliśmy praliny i pudełka do nich. Wyszło ekstra, ale nikt nie docenił naszej pracy. No może poza rodzicami.
Mogliśmy im dać lizaki ;-). u nas ciast nie bylo, tylko tort, stąd pomysł na takie podziękowanie dla gości.
Alkohol - jeśli jesteście przed, proście obsługę i puste butelki. My nie wiemy, co się stało z naszym. Ale zwrócono nam o wiele mniej niż poszło. Nie wiemy czy obsługa czy goście :-(.
Zaproszenia wzięłam takie, jak mi się podobały. Były w moim stylu, drogie, ale uznałam, że będą się podobać. Błąd! Nikt nie poświęcił im czasu.
|
No właśnie. I tak to jest. Chociaż szczerze napisałaś jak jest. Bo z reguły dziewczyny piszą, że wszyscy goście byli zachwyceni wręcz i z podziwu wyjść nie mogli na te podziękowania dla nich. A z reguły to nie prawda, bo mało kto zwraca na takie rzeczy uwagę, naprawdę!!!
Chyba, że przyszłe PM-ki, lub osoby świeżo po fakcie, lub osoby, które lubią takie rzeczy i się zajmują. Większość gości nawet nie będzie pamiętać jakie co miało kolor.
Tak samo jak zaproszenia. Nie ma co szaleć i kupować nie wiadomo jak wymyślnych ( ostatnio słyszałam o dawaniu puzzli, które po ułożeniu są zaproszeniem ze wszystkimi informacjami).
Mało kto poświeca takim rzeczom uwagę, dostaną, przeczytają i wyrzucą lub zostawią, do właściwego dnia. Mało kto sobie schowa na pamiątkę ( jeszcze bliska rodzina to jeszcze, ale po co trzymać).
Nigdy nie chowałam na pamiątkę takich rzeczy.Na ślubie dostaliśmy fajne kartonowe pudełko i prezent w środku i postanowiliśmy to pudełko zachować i tam mamy wszystkie karty, co dostaliśmy od gości i mam pochowane zaproszenia od najbliższych nam osób i zdjęcia, właśnie pamiątki typu gipsowe aniołki itp. I gdyby nie to, że jak sprzątam w szafie to nie raz sobie wyjmę i pooglądam, to bym nie pamiętała co w jakim kolorze ktoś miał i jak wyglądało. Bo z perspektywy czasu nie ma to znaczenia. A nikt z gości nie powie, że ktoś świetnie dobrał odcień tasiemki na zaproszeniu do tasiemek na pokrowcach od krzeseł lub akcentu na torcie. Nie to się liczy. Niby diabeł tkwi w szczegółach, no ale...na weselu inne rzeczy są najważniejsze.
[1=7ff68c701155e8d8df718a5 3d4dcd8f42fe80c19_6010ad0 234c28;51613374]Zaproszenia to kartka z informacją. Przede wszystkim. Jak najbardziej może być ładna i przyciągająca wzrok, ale to nadal kartka, która po przekazaniu zawartej w niej informacji traci użyteczność, nikt się nie będzie zachwycał kawałkiem papieru. Dlatego też nie ma sensu wywalać na to kupy kasy.[/QUOTE]
Yeah, dokładnie. W wbrew pozorom im bardziej prosta, z mniejszą ilością nadruków, kokardeczek, zawijasków, kamyczków naklejanych tym bardziej elegancka. A elegancka= skromna.
Idealne zaproszenie? Biały lub kremowy czerpany papier i treść informacji napisana " odręcznie" pismem kaligraficznym"...
Gdybym umiała to jak najbardziej bym chciała dawać takie, a nie masówkę z drukarki.
[1=019cbfde5cc6e455fa19b01 1903180c9b735c7f6;5161407 9]co bym zmieniła?
kosmetyczkę, bo umalowała mnie fatalnie, twarz mi się błyszczała w kościele.
Nie robiłabym hybrydy, tylko pomalowała paznokcie zwykłym lakierem
zmieniłabym jubilera bo nie jestem zadowolona z obrączek
Wybrałabym inna krawcowa, bo stresowałam się tym że nie będę mieć sukni.
Nie pozwoliłabym teściowej się wtrącać i zamówione byłoby mniej ciast.
Rozdawałam napakowane duże pudełka z ciastami. I woziłam je jeszcze następnego dnia. Cześć leży w zamrażarce.
Zamówiłabym mniej alkoholu i nie rozdawałabym butelek gościom.
Ostatnio byłam na weselu zamożnych ludzi, od nas dostali flaszkę i ciasto , a my dostaliśmy 3 ciastka na krzyż i tyle.
Fotograf spisał się na czwórkę. Nie wiem czy inny zrobiłby zdjęcia lepiej. Na pewno gdybym chciała innego fotografa, pakiet byłyby ten sam- tylko kościół i początek wesela. A problem polegał na tym że większość fotografów nie chciało się zgodzić na to minimum.
Na pewno nie zmieniłabym wódki na tanszą.[/QUOTE]
Dlaczego nie jesteś zadowolona z obrączek? Widziałam, że miałaś klasyczne...
Cytat:
Napisane przez kashmirka
Pozeczkowa to trochę kiepsko że sesja przed, ja bym nie chciała bo bym miała wrażenie, że to nie sesja ślubna skoro nie jesteśmy jeszcze małżeństwem 
|
No dokładnie. O sesjach już pisałam. Sesja przedślubna jest jeszcze dziwniejsza niż tydzień po ślubie- dla mnie to wyciąganie kasy od młodych na czym się da. Bo zdjęcia ślubne są TYLKO i WYŁĄCZNIE w dniu ślubu, a sesyjki to taki chwyt do poparadowania sobie w sukni. To tak samo jak ubieranie dziecka tuż po komunii w albę, wzięcie za rękę i sesyjka w listopadzie na tle spadających liści, bo ...hmmm...ładnie wygląda. No i cóż, zdjęcia komunijne w listopadzie, a komunijne bo? No bo alba, nie?
[1=911814027737b2fb3720807 5fbc353dc82d7d123_64640b1 bca2a5;51615898]Ja to bym najbardziej chciała kilka fotek podczas ceremonii i kilka tuż po, pózniej jak goście bedą sie po pierwszym toaście rozlokowywac na sali to my moglibyśmy wyskoczyć do ogrodu na kilka jeszcze fotek i juz Zgadzam sie, ze sesja przed czy po chyba byłaby dla mnie osobiście dziwna [/QUOTE]
No dokładnie.
Cytat:
Napisane przez loloo
my nie mamy sesji w ogóle 
|
A dlaczegóż to? Przyznam, że nietypowo.
Ostatnim hito- kiczem jak dla mnie są sesje ślubne buduarowe.
Są jeszcze gorsze niż sesyjki na punkcie skupu złomu, przy obdrapanych kamienicach i te słynne hamerykańskie trash the dress...Masakra jakaś...
Edytowane przez 201610281624
Czas edycji: 2015-06-07 o 18:08
|