Nauki przedmałżeńskie - spotkanie z kalendarzykiem
Po naukach, mieliśmy pójść na spotkanie indywidualne do pani - nauczyciel życia rodzinnego, z wykształcenia psycholog. Słyszałam przed drzwiami, że para przed nami płaszczyła się jak nie wiem co...Mnie metoda kalendarzyka nie przekonuje, bo zakłada że 1.trzeba mierzyć temp w pochwie lub odbycie lub ustach codziennie po min. 3 godz. snu - koniecznie po przebudzeniu w leżeniu. 2.Każe obserwować swoje majtki - rodzaj śluzu3. Każe badać szyjkę macicy. A ja po 1 nie będe wkładała sobie termometru byle gdzie; po 2 nie chce brać codziennie do rąk brudów z majtek i się im przyglądać. po 3 aby zbadać szyjkę to musze głęboko codziennie włożyć palce do pochwy - a jak są brudne-nie domyte palce to znacznie zwiększa ryzyko zapalenia np bakteryjnego. Pani się na początku zapytała czy zrobiłam wykres? Ja: Mówie, że nie bo nie jestem przekonana do tej metody.
Pani: Dlaczego? Ja: metoda jest mało higieniczna i jak nie poskutkuje to winę zrzuca się tylko na kobietę, bo źle zinterpretowała wynik. Dodałam, że nie można jej używać gdy sie jest w stresie, bierze niektóre leki itp bo wtedy wynik jest błędny.
Pani czyli co Państwo stosują? Ja mówie, że prezerwatywy.
Pani że to złe, bo czy mamy świadomość, że to grzech śmiertelny przed Bogiem. Ja mówie że wiem co kler uważa i ze to rozumiem. Ale o metodzie powinien się wypowiadac ginekolog, który jest kompeteny. Nie wolno zmuszać ludzi do okreslonych rzeczy.
Pani mowi, że ginekolog nie zna tej metody (bo niby taka trudna do zrozumienia i ginekolog nie ma wiedzy naukowej hehe).
A na koniec Pani, ze ona nie ma motywacji aby nam mówić o metodzie i abym ją przekonała, że ja chce ją poznac. Ja myśle kurcze to nie da mi pieczatki, mówie ja teraz stosuje co innego ale za jakiś czas będe może chciała zmienić i nie chce sobie zamykac drzwi do wiedzy teraz.
A pani że to nie wyjasnienie i prosze się postarac. Ja już wkurzona że nie będę jej kłamała, chyba że to woli. To mi odpowiedziała że czuje we mnie agresje i nie będzie ze mną rozmawiała. Ja mówie do chłopaka aby ratował sytuacje -on coś jej posłodził i dała nam pieczatki. Ogólenie czuje się beznadziejnie z tym ale jakoś nie moge się przemuc jak wszyscy i kłamać że moje poglądy są inne a ta metoda jest dobra - bo tak nie jest- metoda ma minusy i plusy. Czy ta Pani nie ma grzechu, bo wie jaka jest rzeczywistość, a zmusza ludzi do kąpaniu sie w obłudzie i kłamstw, bo nie da im pieczątek... ta obłuda kościoła mnie tak smuci, aby wziaść ślub należy spuścić głowe, przynać się że jest sie złym, aby ksiądz mówił same złe rzeczy o mnie i to akceptować, nakłamac z klendarzykiem i potem pójśc do komuniii i do ślubu. Ja rozumiem, że Pani ma obowiązek opowiedziec o metodzie, ale nie może mnie zmusić do jej stosowania, ja mam nadżerkę na szyjce i wkładania palców zaburza kwasowość a co za tym idzie infekcje... ale ja nie chce tego mówić babie bez kompetencji i kim ona jest. Czemu mnie nie przekonała, że to metoda higieniczna? Co o tej sytuacji myślicie. Ja czuje się z tym źle, że byłam agresywna itp. A przede mną jeszcze spowiedź widząc taką oblude chyba pójde i powiem że jestem w wieku 31 l. dziewicą...
|