Dot.: Cholernie stresująca praca
Mam podobnie. Tyle, że u mnie nie chodzi o odpowiedzialność w pracy (chociaż może trochę i to - kontakt z pieniędzmi). Sama praca mnie maksymalnie drażni, gdy wiem, że na następny dzień muszę do niej iść to naprawdę chce mi się rzygać. Wkurza mnie współpracownica swoim wiecznym olewactwem wszystkiego, sama firma też bo jest tak nieogarnięta, że nawet żal pisać. Czasami z nerwów w nocy nie mogę spać, a jak zasnę to przez sen strasznie zaciskam zęby.
Osobiście przymierzam się do zwolnienia, bo dla takiego badziewia jak moje (zarobki to minimalna krajowa, a praca jest zmianowa również w każde święta i weekendy) nie warto tracić zdrowia psychicznego.
|