Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Problem z biologicznym ojcem, siostrą i wyjazdem z chłopakiem, pomocy !
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2015-07-08, 18:38   #1
anihilacja001
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 1

Problem z biologicznym ojcem, siostrą i wyjazdem z chłopakiem, pomocy !


Hej dziewczyny
Mam nadzieje, że uda Wam się dotrwać do końca i jako starsze wiekiem i doświadczeniem pomożecie mi w moich młodzieńczych rozterkach ;p

Zacznę od tego, że mam 18 lat mieszkam w małym miasteczku wraz z siostrą (19 l.), bratem (23 l.) i rodzicami.
Rodzicami... no właśnie i tu pojawia się mój pierwszy problem. W rzeczywistości jestem adoptowanym dzieckiem. (Ale uważam, że ludzie mnie wychowujący w pełni zasługują na miano rodziców dlatego nie myślę o nich inacze jak "mama" i "tata" Wiem o tym tylko ja i oni, rodzeństwo nie ma o niczym pojęcia. Moja biologiczna matka( siostra "mamy") zginęła w wypadku samochodowym tuż po moim urodzeniu.
Ojciec do niedawna nieznany.
Jakiś miesiąc temu postanowił skontaktować się ze mną i nalega na spotkanie. Nie mam pojęcia co nim kieruje, ma już rodzinę i żonę. Jestem w totalnej rozsypce. Nie chcę z nim utrzymywać kontaktu z wielu względów. mam żal i chyba nie będę nigdy w stanie wybaczyć temu człowiekowi. Gdzieś jednak w głowie mam myśli, że może coś tracę, że może powinnam dać mu szanse i spotkać się choć raz, ale to byłoby równoznaczne z tym , że moje rodzeństwo dowiedziałoby się prawdy i boję się , że mogłoby to coś pomiędzy nami zmienić. Jednym słowem mam w głowie jeden wielki bajzel.

Następny problem mam z moją siostrą, która jest o mnie chorobliwe zazdrosna przez co praktycznie nie mamy kontaktu, jest mi z tym źle i chciałabym to zmienić ale nie mam pojęcia jak, zaczynam się już poddawać. Oto kilka przykładów jakie nas dzielą:
-Wygląd: Moja siostra ma sporą nadwagę i no cóż nie jest też zbyt ładna. Czuje się podle pisząc to ale tak niestety jest. Ja za to jestem bardzo drobna no i na powodzenie nie mogę narzekać. Miliony razy namawiałam siostrę na diety, ćwiczenia , motywowałam ją. Wszytstko na nic. Ona np. przez cały dzień zje jeden posiłek potem 5 dni pożera wszystko co znajduje na swojej drodze i tak w kółko. A winę za to wszystko chyba ponoszę ja :/Ciągle na mnie krzyczy, niszczy moje rzeczy, nie chce na spokojnie zamienić choćby jednego słowa.
Szkoła: Chodzę do liceum i idzie mi bardzo dobrze, ona poszła do szkoły zawodowej, bo "koleżanki" i teraz żąda od mamy pieniędzy które mi będzie co miesiąc dawać na studia , bo jej się należą.
Wyjazd: Wraz z moim bratem i jego znajomymi chcemy wyjechać nad morze w przyszłym tygodniu, ale najprawdopodobniej wyjazd nie dojdzie do skutku, ponieważ siostra zrobiła przy mamie awanturę , że ona nie została zaproszona. Wina spadła na mnie i na brata, bratu nie może zabronić jechać ale mnie już tak. Mnie ona może nie przeszkadzałaby tak bardzo ale reszta towarzystwa nawet nie chce o tym słyszeć i w sumie się im nie dziwie. Co robić ??
Dziś np. była awantura o to, że pojechałam na zakupy, na które sama zarobiłam zbierając miesiąc truskawki. Sama była 2 dni i doszła do wniosku, że nie daje rady, a teraz chciałaby te pieniądze dostać od mamy bo JA mam na lato tyle nowych rzeczy a ONA nic

Ostatnia sprawa. Mój chłopak (25l) wczoraj przyjechał do mnie i oznajmił, że jedziemy za miesiąc na 2 tyg do Włoszech na wakacje. Powiedziałam mu na spokojnie, że nie mam pieniędzy a rodziców nie będę obarczać takimi kosztami. On oczywiście zaczął protestować, że on zaprasza to on płaci ale czy mogę przyjąć taki drogi "prezent"? Hotel. który wynajął nie należy do najtańszych i nawet boję się pomyśleć ile to musiało go kosztować. Dla niego jednak sprawa jest jasna jedziemy i już, ja mam jednak wątpliwości. Z drugiej strony jednak już rok tworzymy związek i układa nam się świetnie mimo różnicy wieku, mogę zawsze na niego liczyć,postanowił nawet zrezygnować dla mnie na rok z przeprowadzki do miasta oddalonego o 100 km by tam razem ze swoim ojcem prowadzić jego firmę uznając , że wyjedziemy razem gdy ja zacznę studia. Sprawa miedzy nami wygląda więc poważnie, wiec może jednak nie jest niczym złym zgodzić się i jechać?

Przepraszam za błędy ale piszę na szybko
Dziękuję, za każdą odpowiedź
anihilacja001 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując