Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Jak o nim zapomnieć? Może spróbować to naprawić?
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2015-07-09, 21:00   #1
htniodhyf
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-05
Wiadomości: 3

Jak o nim zapomnieć? Może spróbować to naprawić?


Witam Was, chciałabym się z Wami podzielić moją historią i poprosić o pewne rady. Więc jakiś czas temu poznałam pewnego mężczyznę, trochę starszy ode mnie, bo aż 8 lat, ale dogadywaliśmy się super. Poza tym odkąd zaczął się o mnie starać to ciągle mi powtarzał, że ta różnca nam w niczym nie przeszkodzi i nie ma ona większego znaczenia. Więc z czasem zakodowało mi się to w głowie i już sama nawet tego nie odczuwałam. Spotykaliśmy się dość długo, niestety dzieliła nas nieco większa odległość, bo 80km, przez co spotykaliśmy się jakoś 2 razy w tygodniu, ale mimo wszystko to nie stanowiło większych problemów, nie narzekaliśmy, bo każde odliczanie dni do spotkania, ta radość kiedy się w końcu zobaczyliśmy i wykorzystywanie wspolnego czasu na maksa było bezcenne. Jako facet strasznie mnie kręcił, był taki, jakich lubię najbardziej, poza tym ufałam mu jak nikomu innemu, mogłam mu o wszystkim powiedzieć i zawsze na niego liczyć, zawsze starał się mi pomóc, jak tylko mógł, chociażby rozmową i radami, nawet taka "głupia" rozmowa wspierała mnie na duchu i poprawiała nastrój, sama jego obecność już sprawiała, że zapominałam chociaż na jakiś czas o niektórych problemach. No ale niestety, stało się, wszystko, co dobre, szybko sie konczy. Jakiś miesiąc temu tak sobie rozmawialiśmy o seksie i wiedząc, że mogę mu o wszystkim powiedzieć, palnęłam, że nigdy wcześniej nie byłam w związku z chłopakiem, jedyne z dziewczynami... Zamurowało go, od tamtego momentu tak oschle się zachowywał mimo, że od razu zapewniłam, że jego darzę takim wyjątkowym uczuciem, bo jest pierwszym facetem w moim życiu i to z nim przeżyłam najpiękniesze chwile w życiu. No ale mimo to przestaliśmy się spotykać, ciągle zwlekał ze spotkaniami. Napisał mi, że potrzebuje trochę czasu, bo musi sobie uporządkować sprawy w pracy itd. No to zgodziłam się, bo nie chciałam, żeby miał jakieś zaległości w pracy, chociaż od początku podejrzewałam, że to pewnie nie chodzi o pracę. Tydzień później napisałam do niego z życzeniami urodzinowymi, on oddzwonił i powiedział, że myślał o nas i stwierdził, że jednak ta różnica wieku jest zbyt duża i ta odległość też sprawia trochę problemów i żebyśmy sobie dali ze sobą spokój. Zatkało mnie, od razu zaczęłam ryczeć, ale nie zaprzeczałam kategorycznie, bo nie chciałam go na siłę przy sobie trzymać. Ale teraz mega żałuję, że nie starałam się bardziej tego naprawić. W dodatku polowe rozmowy poswiecil na dopytywanie czy mam normalnie okres, zeby sie przypadkiem nie okazalo, ze jestem w ciazy. To mnie mega zaskoczylo, bo co, jesli by sie jednak okazalo, ze spodziewamy sie dziecka? Dodatkowo powiedzial, ze zmienia niedlugo numer telefonu, co juz totalnie mnie zdolowalo, bo wtedy kontakt sie urwie juz calkowicie i nie bede na to miala zadnego wplywu. Od 2 tygodni godzinami płaczę, ciągle o nim myślę, o wszystkich naszych wspólnie spędzonych chwilach. Widząc jakiekolwiek miejsce, w którym razem byliśmy, zaczynam płakać, pezypominając sobie te wszystkie wspaniałe chwile z nim. Mam dość, nie potrafię normalnie funkcjonować, nie myślę o niczym innym i nie dopuszczam do siebie myśli, że to już koniec!! Dlatego proszę Was o radę, co mam robić?? Przeczekać to, aż samo może kiedyś w końcu przejdzie i się przemęczyć, czy może jednak się do niego odezwać i próbować to jakoś naprawić? Naprawdę, nie wiem, co robić, nawet jak myślę o takich drobnostkach, jak mnie trzymał zawsze za rękę, pocieszał w trudnych chwilach albo żartował, czy chociażby słuchaliśmy razem muzyki to od razu becze, bo wiem, że już nigdy tak nie będzie. Mam ochotę napisać do niego, spotkać się i na spokojnie wszystko wyjaśnić, bo skoro zapewnial od początku, ze wiek nie gra roli i ze mu on W NICZYM nie przeszkadza, to to przecież niemożliwe, żeby nagle tak zmienił zdanie, ale nie chcę się tak narzucać i od razu pisać, bo może faktycznie nawet nie chce mnie znac? Co myslicie, próbować, czy dać sobie spokój?

I od razu przepraszam, ze sie tak rozpisalam, ale nie wiedzialam jak to jeszcze skrocic.

Edytowane przez Trzepotka
Czas edycji: 2015-07-13 o 14:35 Powód: Przywrócenie usuniętego postu.
htniodhyf jest offline Zgłoś do moderatora