2015-07-15, 17:10
|
#134
|
Nindżopesz
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: Dom Latających Sztybletów
Wiadomości: 26 402
|
Dot.: Perfumy o zapachu dymu, ogniska, spalenizny :]
Czy może ktoś zna i się wypowie?:
CB IHP Burnt Wood
Jo Malone Birch & Black Pepper
Imaginary Authors A City on Fire
Union Celtic Fire
Oczywiście wszystkie słabo dostępne (tego CB chyba nie wysyłają poza USA) albo do kupienia w ciemno bo próbek w ogóle nie opłaca się zamawiać ze względu na koszty wysyłki...
Nad dwoma rozmyślam na poważnie (i w ciemno) ale muszę się najpierw trochę wzbogacić 
EDIT: przy okazji wypowiem się ad ostatnich testów:
Sancti - na mnie ziółka i aldehydy, jakoś metalicznie-mydlanie się rozwijało
Bois d'Acese - ponowne testy - dużo dymu i wędzonki ale w sercu kwaśna nuta kojarząca mi się z potem tuszowanym "zwykłą" wodą kolońską
Chaman's Party - też ponowne testy - bazyyylia, kilogramy gnijącej bazyliii. Na nadgarstku było świetne, ogniskowo-wetiwerowe, wiedźmowate i brudne więc bardzo ubolewam
Ambre Russe - to już dymek herbaciano-ambrowo-zwierzęcy, przytulny i na ciepło
Bitter Rose, Broken Spear - dym nieoczywisty, rozgrzane żelazo + metaliczność/krew + "dziwna" stalowa róża + popiół. Za którymś z kolei podejściem zapachniało mi dla odmiany obrzydliwie i grzybowo, jakoś "trująco"
Vibskov Type B - ponowne testy - chemiczna, słodka spalenizna a'la przypalona plastikowa rączka od garnka
Palais Jamais - chyba nie wspominałam, dymek ziołowy: szałwia, kora brzozy, wetiwer, tytoń, jaśminowa herbata i było cudnie póki nie stwierdziłam, że mdłe to jakieś
Z braku laku kupiłam ostatnio Fireplace Demeter i tym razem już nie czuję tam podpałki a drzewny dym w stylu listopadowego, unoszącego się rano w powietrzu, kiedy czuć już pierwsze przymrozki, zaczyna się sezon palenia w kominach i dopalania resztek liści na działkach, omnomnom.
Edytowane przez Redhaired Witch
Czas edycji: 2015-07-15 o 18:03
|
|
|