Akurat w tym jest równość bo na szacunek trzeba zasłużyć. Patrząc na większą całość mogę załóżmy szanować naród Polski czy jakiś tam inny ZA COŚ natomiast bezkształtną grupę ludzi czyli płeć ? Niby czemu ? Są ludzie. Nie dziele ich na kobiety i mężczyzn. Przeciętna bezkształtna nieznana kobieta ma u mnie taki sam szacunek jak facet. Może nie szacunek ale obojętność
I jak już pisałem mam więcej dobrych koleżanek niż dobrych kolegów.
Korwin kobiety szanuje, to, że kobiety mają średnio mniejszą inteligencję od facetów nic nie znaczy chyba, że ktoś ma kompleksy. Kobiety mają przeciętnie wrażliwsze zmysły, wśród kobiet jest mniej morderców, są przeciętnie wrażliwsze, żyją dłużej(i idą wcześniej na emeryturę), więcej jest tzw"odludków" wśród mężczyzn niż kobiet.
To tak jakby jakaś kobieta powiedziała, że przeciętny facet nie zna kolorów. No i co z tego ? Co mnie obchodzi przeciętny facet ? Ja się wręcz czuje wyróżniony, że znam takie kolory jak turkusowy, beżowy, burgundowy, marsala, karmazynowy, lazurowy itp. a przeciętny facet nie.
Przeciętny Azjata jest średnio bardziej inteligentny od przeciętnego białego natomiast przeciętny czarny jest średnio jeszcze mniej inteligentny od powyższych.
Czy czuje się przez ten fakt urażony ? Nie bo dotyczy przeciętnego białego faceta. A ja nie jestem przeciętnym bezkształtnym białym człowiekiem. Tylko jestem jednostką, nie masą czy bezkształtnym motłochem.