2015-09-13, 22:13
|
#96
|
|
Inez
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 4 350
|
Dot.: Dzieci są dziwne
-Nie lubiłam żadnych wróżek, Barbie czy Kenów tylko lalki dzidziusie . Miałam dwójkę ulubionych dzieci, miały swoje imiona, całe historie, bardzo wyraźne charaktery i upodobania. Kiedy moja mama gotowała coś w kuchni to ja przychodziłam, siadałam obok i mówiłam "A wiesz, moja Karolina...." I tak jechałam całe historie życia rozmawiając z mamą tak jak ona ze swoimi koleżankami.
-Myślałam, że dziecko wychodzi przez pępek, bardzo długo. Brat jest chyba rekordzistą, bo uświadomiłam go w późnej podstawówce.
-Wraz z bratem i kolegą z bloku bawiliśmy się w "byczki". Jedna osoba była pasterzem i miała takiego pluszowego węża, którym zaganiała byczki do pokoju. Wąż miał plastikowe oczy, bolało . Najśmieszniej było kiedy zostawał z nami tata i ZAWSZE ktoś się uderzył. Ojciec wyciągał konserwy albo zamrożone udka z kurczaka . Pamiętam jak raz powiedział "Dzisiaj uważajcie, bo zjadłem konserwy".
-Do 8-9 roku życia piłam grysik z butelki i groziłam, że nie wstanę, jeśli natychmiast nie dostanę mlukienka. Jak ktoś do nas przychodził to chowałam butelki, żeby nie zobaczył .
-Jako kilkulatka bawiłam się sama, sama ze sobą rozmawiałam i nie miałam koleżanek .
-Mój brat na widok buki dostawał napadu paniki i krzyku.
|
|
|