Ja nigdy nie chciałam mieć dzieci, nie lubię ich, nie mam do nich podejścia, po prostu brakuje mi tego "czegoś" i nie widzę siebie w roli matki, po prostu. Ja z moim ex byłam od 2 klasy LO, przez pierwsze 2 lata(?) on też wspominał, że nie chce ale jakoś nie rozmawialiśmy o tym. W tym roku okazało się, że mam duże problemy zdrowotne (swoją drogą za jakiś miesiąc dowiem się czy nie jest jeszcze gorzej) i:
1. ciąża nie jest u mnie wskazana, broń Boże nieplanowana! + cały okres ciąży pod kontrolą lekarza, ściśle trzymana dieta i duże ograniczenie spraw uczelnianych/zawodowych
2. ciąża źle wpłynęłaby na moje zdrowie
3. jest duże prawdopodobieństwo poronień
4. jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko nie byłoby całkowicie zdrowe i rozwinięte
5. prawdopodobnie dziecko odziedziczyłoby po mnie którąś z moich chorób, już nie mówiąc o całym pakiecie

(uwarunkowania genetyczne)
Po tym jeden raz rozmawiałam z nim na ten temat, powiedziałam że przez te sprawy tym bardziej nie zdecydowałabym się raczej na dziecko. On powiedział, że na razie też by nie chciał, ale ma wrażenie że może kiedyś dojrzeje do tego i pewnie chciałby (jak to zwykle bywa, że w późniejszych latach ludzie już chcą dzieci).
No i tak, w sumie razem nie jesteśmy. Oczywiście zapewniał, że choroby i te sprawy nie wpłynęły na jego decyzję. A jak jest na prawdę to tylko on wie.