2015-10-22, 14:35
|
#520
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 6 643
|
Dot.: Perfumy na zimę :)
Zapomniałam poprosić, by były to zapachy tak do 250 zł i bardziej "dostępne" (do obwąchania, nabycia próbki czy dla nosa ) Sprawdzałam ten Evody i cena mnie poraziła , do tego niszowców ciężko zdobyć próbkę... I chyba są dla mnie za trudne. Póki co zaprzyjaźniłam się tylko z mało skomplikowanym (pod względem ilości składników) Santal Majuscule. A i ten zaczął mi płatać figle po paru godzinach, gdy "dopsikałam "). Przejrzałam cały wątek i zapoluję na 3 zapachy Lutensa (choć miałam już nie próbować "niszy"- ale ta chyba taka bardziej "dostępna"). Wykończą mnie te próbki.
Dziękuję mimo wszystko za odp
Jak stoję z ambrą? Na szybko przejrzałam i przynajmniej w dwóch posiadanych przeze mnie zapachach jest w składzie, ale przyznam, że "pojedynczo" to nie wiem jak ona pachnie .
Jakieś 8 lat temu miałam zapach Demeter coś z cynamonem w nazwie, nawet bym się skusiła na takie coś, bo cena bardzo spadła w porównaniu z tamtymi latami (na all były wtedy 30-ki za 70zł), ale zapamiętałam je jako cholernie nietrwałe. Nawet mgiełki Victoria's Secret, w których się wtedy lubowałam (byłam fanką jadalnych zapachów), były zwykle trwalsze. Wiem, że to EDC, ale że aż takie krótkotrwałe? I pamiętam, że w tym zapachu cynamon nie był taki jadalny (wtedy ku mojemu rozczarowaniu ), więc teraz by mi pasował. Jakieś zachcianki mi się zrobiły na kardamon, cynamon 
Cytat:
Napisane przez LilyLauraIsabelle
No dokladnie - nie kazdy tak samo. Wiec pisanie przez VI4 ze jesli "ktos czuje cos innego niz ona to ona jest woltyzerka" pokazuje jaka ma nietolerancje na wrazenia innych. Bez sensu. To tak jakbym ja gdzies napisala, ze jesli ktos nie czuje w Crystal Noir kokosa to ja jestem Krolowa Angielska.
Jakos nie moglam obyc sie bez uwagi tym razem, bo juz nie raz nie dwa w innych watkach widzialam jak VI4 rzuca zlosliwosciami i jej (mam wrazenie niesluszne czesto i bardzo subiektywne zdanie) musi byc na gorze.
|
Dla mnie ten zapach to jakaś guma do żucia. Nie wiem jaka, bo takiej nie żułam i pewnie nie istnieje. No ale pierwsze skojarzenie po obwąchaniu próbki takie było. Za to mojej mamie się spodobał i zuzyła fiolkę. Całkiem inaczej sobie ten zapach wyobrażałam. Ze 2 lata później dostałam próbkę do zakupów i powąchałam- znowu te same skojarzenie. I znowu mama wykończyła .
|
|
|