|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. VI
No pewnie, każdy ma prawo do swojego zdania na ten temat. Ciąża to czas wyrzeczeń dla nas obojga, każde ma swoje wyrzeczenia i radości. Ja mam kopniaki od środka, on może czuć je na zewnątrz. Ja mam prawo marudzić ale on ciągle może wypić piwo z kolegą. Robi dla mnie zakupy jak nie mam siły wyjść, ale robiłabym dla niego to samo, gdyby była taka potrzeba. Naturalna kolej rzeczy i naturalne partnerstwo. Ja nie widzę tego, żeby mój mąż był odstawiony na boczny tor. I ja jestem mu wdzięczna za wsparcie a on jest mi wdzięczny za to, że noszę nasze dziecko. Czuję po prostu ze oboje tkwimy w tym po uszy, i raczej bym to celebrowała jako wzajemnie doceniane się. Ale to ja - moje subiektywne odczucie.
__________________
Edytowane przez ruda3d
Czas edycji: 2015-11-17 o 23:43
|