2015-12-30, 11:06
|
#5
|
Naczelna Wizażanka:)
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 42 846
|
Dot.: (nie) zdrowe porady
Cytat:
Napisane przez bessens
Ja może trochę ponarzekam, ale też z nieco innej strony. Strasznie nie podoba mi się zachowanie ludzi leczących się na każdą, nawet najdrobniejszą przypadłość czosnkiem albo cebulą z mlekiem (czy jakoś tak), w każdym razie chodzi mi o te sposoby które może i są skuteczne ale przy tym wysoce nieprzyjemne dla otoczenia. Są ludzie którzy wiecznie są przesiąknięci tym zapachem, i wybaczcie- dla mnie to jest przekroczenie zasad higieny. Jeżeli wychodzimy do ludzi normalnym zachowaniem jest, że staramy się ogarnąć trochę nasz wygląd, umyć się, pachnieć ładnie albo przynajmniej neutralnie- i dla mnie właśnie takie ciągłe leczenie się tymi śmierdziuchami jest obrzydliwe. I nic mnie w tym momencie nie obchodzi że laska czy facet ogólnie są zadbani- jeżeli jadę busem i nie mogę oddychać bo wokół wali cebulą czosnkiem czy innym "naturalnym" lekiem to znaczy że jadę ze śmierdzielem i tyle, nic mnie to nie obchodzi czy ktoś się tym leczy czy nie, czy się zwyczajnie tego nażarł bez powodu. Dla mnie ta osoba jest obrzydliwa, bo zwala mnie z nóg jej zapach, i niczym się dla mnie nie różni w obrzydliwości od śmierdzącego nie wiadomo czym żula-menela. Można tak to leczenie zaplanować, żeby w czasie tego śmierdzenia siedzieć w domu z ludźmi, którym to nie przeszkadza (?) a jak się wychodzi brać coś co nie będzie przeszkadzało innym w normalnym funkcjonowaniu...
|
Fajnie, że o tym napisałaś. W pracy mamy ten problem, ważna w naszej firmie osoba ciągle na wszystko leczy się czosnkiem i cebulą, nie da się funkcjonować. Wiele razy na spotkaniach powstrzymuję się przed wymiotami i głowa mnie od tego zapachu boli. Unikam tej osoby, ale pomieszczeń w których przebywa nie da się uniknąć, bo często są tu tzw. pomieszczenia wspólne
|
|
|