Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Tatuaż - wątek zbiorczy - część IV
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2016-01-14, 06:42   #899
Dagunia
Komplikatorka
 
Avatar Dagunia
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 20 298
Dot.: Tatuaż - wątek zbiorczy - część IV

Cytat:
Napisane przez angela_6 Pokaż wiadomość
Jeszcze aktorzy.

_____

Złe pojęcie o tatuażach ma już raczej tylko starsze i średnio starsze (jakieś 40+) pokolenie.

Na przykład moja mamcia próbuje mnie ciągle zwieść od tego pomysłu, mówiąc, że to oszpecanie i upodobnianie się do kryminalistów
Moja mamuśka strzeliła sobie dwa tatuaże w wieku 49 lat

Cytat:
Napisane przez Rukmini Pokaż wiadomość
Hello,

Dziewczyny, mam nowy tatuaż (jeszcze nie skończony). Na łydce. Zajmuje dość dużą powierzchnię i... nie mogę się do niego przekonać.
Jest śliczny, ale gdy widzę tak sporą "plamę" na ciele, na którym przez 35 lat nic w tym miejscu nie było, to mam ochotę to zdrapać, jak ciało obce, bo tak mi dziwnie. Gdy pomyślę, że to na zawsze, to wpadam w panikę.
Minęło 1,5 tygodnia dopiero.
Miała któraś z Was tak?
Minie mi to, prawda?
Bo aż się boję kończyć tatuaż.... żeby nie mieć większej "plamy ciała obcego" na skórze.
Dodam, że to jest mój trzeci (i w zamierzeniu ostatni) tatuaż.
Przy poprzednich chyba też czułam się podobnie, ale mam wrażenie, że szybko mi mijało. Nie pamiętam już dokładnie, bo poprzednie robiłam 3 i 2 lata temu.

Nie wiem, czy to tylko kwestia miejsca, wielkości, przywyknięcia...
Czy też tego, że chciałam, żeby tatuaż wyglądał inaczej niż w rezultacie wygląda. Wygląda dobrze, ale moje wyobrażenia były inne.
Teraz sobie wyobrażam resztę i zaczynam się bać, że owa reszta też może bardzo odbiegać od tego, o czym myślę.
Nie miałam tak, więc nie pomogę
__________________
"Sens zdarzeń pojawia się z opóźnieniem. Trzeba tylko przeczekać. To co dziś jest czystym cierpieniem, po czasie okazuje się przedsionkiem szczęścia i mądrości".
Dagunia jest offline Zgłoś do moderatora