2016-01-21, 23:51
|
#156
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 553
|
Dot.: ile pieniędzy wypada dać koleżance na ślub?
Cytat:
Napisane przez sQuaara
ja tez powiem ze dla mnie liczy sie obecnosc
po ponad 100 osobach na weselu i mysle ze okolo 50-60 kopertach nie wiem ile dostalam od kogo bo nie liczylam, po prostu nie sprawdzalam czy ktos odpowiednio 'zaplacil' za wesele. nie bylo to dla mnie wazne.
inna kwestia ze moze ktos myslec ze tak jest. ale wystarczy zdac sobie sprawe ze mlodzi, po lekko stresujacym dniu, pelnym ekscytacji, tancach cala noc, smiechu, zabawie, bombelkach szampana, pysznym torcie i na prawde IMPREZIE zycia, a pozniej nocy poslubnej najczesciej licza te pieniazki w takiej euforii ze im rybka czy tam jest 100 czy 1000 :P
|
Yhm, to bardzo szlachetne.
Nie liczyłas? to co zrobiłas z tymi pieniedzmi, rzuciłaś w powietrze w tej całej eruforii? Nie kokietuj, na pewno liczyłas, pieniadze zawsze sie liczy: wypłatę, drobne w portfelu, na rachunki... zawsze przychodzi moment ze hajs sie liczy.
Cytat:
Napisane przez sQuaara
Hazel a tez wez pod uwage ze moze dla Ciebie 400 czy 500 to nie astronomiczna kwota
ale na prawde sa ludzie na minimalnych, ktorzy maja np dzieic. 500zl to nie ot tak 'wezme z wyplaty a nie odloze' tylko na prawde musza na to oszczedzic.
|
Skoro już zaglądamy do mojego portfela to tez mam niewiele wiecej niż najnizsza, mieszkanie do oplacenia, rachunki, o weselu nigdy nie dowiaduje sie z tygodnia na tydzień, zawsze jest czas na rozporządzenie budżetu. Może właśnie dlatego prawie zawsze znajde na to środki, że licze pieniadze i planuje wydatki?
A jak nie mam to nie ide. Nie mam zamiaru wpedzać kogoś w dodatkowe koszta bo chce sie nażreć i opić za darmo, wesele to ogromny wydatek i byłoby mi wstyd wchodzić na krzywego, w takiej sytuacji jak opisywałaś (o koleżance) poszłabym tylko do kościoła a z PM spotkala się w innych okolicznościach.
Mówienie komuś "bez Ciebie moje wesele nie może się odbyć! Musisz przyjść! Nawet z pustymi łapami (co mi tam, że spalisz sie ze wstydu i darmowy kotlet stanie ci w gardle jak ktos z rodziny chlapnie ile dałam za talerzyk)" jest tak rozczulające, że aż mdło mi się robi.
Raz moja siostra, kiedy nie miała pracy, poszła bo przekonał ją taki argument. Z dwoma ręcznikami poszła. Pan Młody powiedział: "Agata! Jak to nie przyjdziesz na poprawiny, no proszę przyjdź! Już za Ciebie zapłaciłem!!" I tu słodkości się skończyły.
__________________
|
|
|