2007-11-01, 08:54
|
#1
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 1 109
|
Litwinki mnie wygryzły;((((
Nie wiem czy Wy też się z tym spotkałyście w Irlandii i UK, ale ja jestem w wieelkim szoku. Poszłam na dzień próbny do cafe-shopu, gdzie pracują same Litwinki i na początku, jak superwizorka mi wszystko wyjasniała (też Litwinka), to było ok. Choć dań pięć milionów i dla osoby, która nigdy w takim miejscu nie pracowała dość skomplikowane. Później zaczął się horror...tzn od razu mnie rzucili na głęboką wodę , robienie kanapek,podawanie obiadu, smażenie jajek, bekonu, obsługa klientów. Z zastrzeżeniem,że jak nie będę czegoś wiedziała to mam pytać. Ale jak się okazalo,jak chciałam zapytać to wszyscy byli zajęci i nikt mi nie odpowiadał, albo odpowiadał po dłuższych naleganiach. Jedna z Litwinek zaczęła się na mnie drzeć,że nie wiem,że chicken sandwich to tylko z kurczakiem, bez żadnych dodatków, bo tak sobie czasem klienci życzą.A tego nie ma w menu, więc skąd miałam wiedzieć? Do tego jak smażyłam frytki i nie byłam pewna czy są dobre (bo tutaj są te takie cholernie grube i one się inaczej smażą) spytałam jednej z nich czy dobre, to spojrzała i powiedziała,ze tak. Wyjęłam je, a tu przychodzi managerka i mówi,ze surowe i czemu je wyjęłam Kazały mi coś tam sprzątać na sali, ale w międzyczasie zauważyłam ,że stoi klientka i nikt jej nie obsługuje, więc do niej podeszłam. Poprosiła o frytki, a ze nie były jeszcze usmażone, to poprosiłam by zapłaciła i przyszła za minutę. Gdy pojawiła się jedna z Litwinek przekazałam jej zamówienie i wróciłam do sprzątania.Co się okazało? Że po pół godzinie przyszła klientka z pretensjami,że nie dostała frytek....I komentarz jednej z Litwinek "a to była TWOJA klientka".
Kurczę nawet jeśli popełniłam parę błędów (denko od butli z sosem bezspornie wypadło jak go nalewałam hihih), to przecież w ciągu 3 godzin jakie tam spędziłam nie można się od razu wszystkiego nauczyć i robić tego bezbłędnie...
No i jak tam byłam, to w międzyczasie przyszła jakaś nowa Litwinka do pracy,koleżanka tamtych. Przywitana ze śmiechem, rozmówkami po litewsku...
Przykro mi strasznie, bo naprawdę bardzo się starałam, a tymczasem jestem nadal bez pracy, choć w Irlandii od 1,5 miesiąca.
__________________
Kiedy podchodzę do dziecka, wzbudza ono we mnie dwa rodzaje uczuć: czułość wobec tego, kim jest i szacunek dla tego, kim może się stać.
Maryniu
Niania Ogg zwykle kładła się spać wcześnie. W końcu miała już swoje lata. Czasami szła do łóżka nawet o szóstej rano. 
|
|
|