Dot.: Jedynaczka-egoistka w związku
Mi się wydaje, że to jednak jest kwestia faceta i to nie jest jeszcze taka prawdziwa miłość. Może zakochanie, może zauroczenie, ale czy miłość? Może nie, może jeszcze nie teraz, a kiedyś się rozwinie? Kto wie, ale chyba nie teraz. Ja nawet jak coś bardzo lubię i mam na to ochotę i wiem, że to tzw "smaczny kąsek" albo "ostatni kawałek", to jestem w stanie oddać go np siostrze albo partnerowi. I myślę, że to jest miłość.
A u Ciebie czy to nie chodzi na razie o takie chłodne kalkulacje typu: on jest taki dobry, nieba by mi przychylił, no wypadałoby żebym ja coś dała od siebie - pojadę po niego. I postanawiasz tak, bo i tak jesteś gotowa do działania. A jeśli chodzi o prawdziwe poświęcenie, gdy nie jesteś gotowa do działania (nieumalowana w domu w dresie), to już nie chce Ci się po niego jechać.
|