TRABANTA

Na razie jest biały, będzie różowo-czerwony, coś jak ten w załączniku

Zdjęcia obecne też są

Strasznie śmieszny samochodzik, z gazem (silnik polówki 1.1), 1991 r i kurcze 450 zł kosztował

A z gazem to są grosze, bo sam gaz jest więcej wart

Troszkę jest do roboty (coś przy prawym przednim kole jest do zrobienia, ale nie wiadomo jeszcze co), ale raczej mało. Ogólnie to w środku i te (to?) koło, wymiana akumulatora, zrobienie czegoś z drzwiami (nie powiem, że trzeba nimi trzaskać jak wrotami od stodoły, bo to zbyt mało powiedziane

), wymiana siedzeń (te są okropnie wyrobione i strasznie niewygodne) i obicie środku czerwonym welurem

Na razie to jest paskudka, ale do matury będzie na pewno zrobione wszystko tak jak powinno i na maturę pojadę różowo-czerwonym trabantem
