Zakochany nauczyciel, czy podrywacz?
Uhh, bardzo ciężko jest mi to pisać, ale zdecydowanie ciężej jest mi to trzymać w sobie. Zdaję sobie sprawę w jakie bagno się wpakowałam i kompletnie nie mam pojęcia jak się teraz z niego wygrzebać.
Za około miesiąc kończę 18 lat, Tomek ma 26. Bezdzietny kawaler, wfista. Uczy w moim liceum, aczkolwiek nie jest bezpośrednio moim nauczycielem. Prowadził treningi kosza dla dziewczyn, na które uczęszczałam w pierwszej klasie. Nie wiem czy powinnam wchodzić w szczegóły, nie wydaje mi się, żeby było to zbyt interesujące, więc skupię się na najważniejszych punktach tej znajomości. Przechodząc wprost do sedna: zaprzyjaźniliśmy się, była między nami chemia, trochę maślanych oczu i zdarzył się "mały" incydent po jednym z treningów - pocałował mnie. Zaraz po fakcie przeprosił kilkakrotnie, byłam mocno zdezorientowana (trudno się dziwić, miałam tylko 16 lat). Zaczęłam go unikać, zbliżał się koniec roku, a ja przychodziłam na treningi coraz rzadziej, aż ostatecznie przestałam w ogóle. Podczas wakacji wymieniliśmy kilka smsów, zaprosił na kawę. Skłamałam, że jestem poza miastem.
Zaczęła się druga klasa, nie powróciłam do koszykówki. Spotkaliśmy się po raz kolejny na kilkudniowym wyjeździe narciarskim, po powrocie znów coś się stało i prawie skończyliśmy kochając się w jego samochodzie. Od tamtej pory rozmawialiśmy raptem kilka razy i ustaliliśmy, że to zaszło za daleko.
Wczorajszego wieczoru rozmawialiśmy telefonicznie. Mówił, że zdaje sobie sprawę, że jestem młoda, że to złe i nieetyczne, ale nie może przestać myśleć o mnie i o tym, że coś między nami jest. Zwierzył się, że był wcześniej w dość długim związku, ale rozstali się, bo "czuli, że to nie to".
Nie wiem, co robić. Nie skończyłam jeszcze 18 lat. Obawiam się jego intencji. Z jednej strony nie naciska na seks i miał wyraźne poczucie winy, że prawie między nami do niego doszło. Z drugiej zaś, czemu dorosły facet miałby interesować się niepełnoletnią dziewczyną, gdyby pragnął czegoś więcej?
Tak, diabelsko mi się podoba, nie potrafię opisać tego, jak bardzo coś mnie do niego przyciąga. W międzyczasie spotykałam się z kilkoma rówieśnikami, ale myślami zawsze wracałam do Tomka. Próbuję walczyć z pokusą, aby spróbować, bo wiem, że to jest strasznie nieodpowiedzialne, ale boję się, że stracę coś specjalnego.
Angażować się? Wycofać?
|