2005-08-14, 16:53
|
#27
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
|
Dot.: Spowiedź
Cytat:
Napisane przez srubka
Ja wogole wyszlam z zalozenia ze nie bede sie spowiadala z czego co ja nie uwazam za grzech. Dlaczego mam sie spowiadac z tego ze spalam z moim chlopakiem itd. skoro go kocham, on mnie kocha i chcemy byc razem? przeciez to jest chyba cos pieknego - milosc a nie zebym miala sie jeszcze z tego spowiadac. Ksiadz mi powie zebym tego nie robila bo nie mamy jeszcze slubu itd. ale ja i tak wiem ze to zrobie  wiec po co wogole mowic cos jak sie i tak do tego wroci? 
Podobno spowiedz jest po to ze sie zaluje za grzechy i sie obiecuje poprawe ze sie tego czegos wiecej nie zrobi, wiec nie widze sensu mowienia niektorych rzeczy 
A jak Wy myslicie?
pozdr. 
|
Ja się zgadzam Sama idea spowiedzi polega na tym, ze najpierw robisz rachunek sumienia i żałujesz tego, co zrobiłas... I dopiero wtedy sie spowiadasz, kiedy postanowisz poprawę. Spowiedź bez tego jest zdaje się nieważna.
Tak więc jeśli ja wcale nie żałuję tych grzechów, siłą rzeczy nie zamierzam sie poprawiać. Więc spowiedź by się nie liczyła... kółko się zamyka.
Sama nie wiem, może gdybym trafiła kiedyś na fajnego ksiedza... gdybym była inaczej wychowana... Moze wtedy spowiedź by coś dla mnie znaczyła. Klepanie formułki, której nauczo mnie w podstawówce wydaje mi się śmieszne. W zasadzie jesli dołożyć do tego ten sam zestaw standardowych grzechów, wychodzi tekścik, wyuczony i wygłaszany za każdym razem. bez sensu.
|
|
|