2016-05-08, 10:04
|
#2451
|
on tired little feet
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 6 200
|
Dot.: Nasze frustracje seksualne, czyli zrzędzenie i gawędziarstwo level hard.
Gdzie ja pisałam o Słowacji? I że to to samo?
Oczywiście że nie zawsze trafi się w Polsce na osobę mówiąca po angielsku, szczególnie wśród starszych. Ale wśród młodych ludzi jednak bardzo duże prawdopodobieństwo jest że ktoś wydusi z siebie te parę zdań.
Nie no nie słyszałam czegoś takiego o tych filmach i gramie xD
Ja na przykład mam. Przeciez to wstyd lvl milion żeby nie potrafić człowiekowi wytłumaczyć jak ma dojść na pkp.
I jak dla mnie to mają prawo być zdziwieni tym faktem i może się to nie podobać. Mieliśmy wymianę z Francją w liceum, ludzie od nas tam pojechali i wrócili zniesmaczeni, bo z partnerami z wymiany nie dało się nawiązać żadnych kontaktow bo nie mówili po angielsku ani po niemiecku. Oni przyjechali do polski i wybaluszali oczy jak trzeba było się dogadać gdzieś albo pogadać z nami. Czemu nikt nie mówi po francusku .
Światowo to brzmi ossendowski. Dla mnie Włosi jako naród są niefajni, z Włochem jako człowiekiem mogę się przyjaznic. Sama ostatnio przyznałas że Polacy są smutni i się nie uśmiechają, komuś to może wystarczyć to mało pozytywnych uczuć wwobec nas jako nacji- cóż,ma prawo.
Ale co z tego że z tej samej grupy? Czy u nas każdy śmiga po rosyjsku / ukraińsku itd? Przecież to i tak nauka języka od początku. Fakt z TV mają łatwiej, ale nikt nikomu nigdzie nie zabrania tak słuchać, u mnie w domu też zawsze leciał angielski.
__________________
I saw it first!’ squeaked Sniff, ‘I must choose a name for it.
Wouldn’t it be fun to call it Sniff? That’s so short and sweet.
|
|
|