Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Czy ja za dużo wymagam czy też nie?
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2016-06-11, 11:31   #47
eranowa
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 14
Dot.: Czy ja za dużo wymagam czy też nie?

Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi. Ale przyznaje, mam tak po blokowany umysł/klapki na oczach itd., że ciągle mam wrażenie, że przecież to jest chwilowe, bo zmęczony po pracy, a dzisiaj to, a dzisiaj to ja marudna byłam, a dzisiaj tamto. Czuje się trochę jak w płapce, z której nie umiem wyjść.

Dzisiaj mamy spędzić cały weekend razem, bardzo prosiłam o to, bo teraz znowu wyjeżdżam na weekend. I w sumie nawet w prost raz musiałam powiedzieć, że przecież może przełożyć parę rzeczy (mówił np. o umyciu samochodu, bo dawno nie mył, mimo iż jeździ do pracy rowerem teraz, zażartował coś o meczu), i poświęcić czas nam, skoro nie będzie mnie tyle czasu.

Wiem jedno - ja jestem teraz za bardzo sfrustowana, nie bawią mnie żarty na ten temat, jakies docinki itd. Poświęcę ten tydzień na siebie. Muszę zmienic nastawienie, ochłonąć. Oduczuć się wielu rzeczy, w tym ciągłego organizowania czasu. Ale trudno jak coś się chce bardzo robić powstrzymać język.

Martwi mnie też to, że w lipcu znowu wyjadę na 2 tyg za granice do rodziny, wczesniej jeszcze tydzien mogę byc w rozjazdach. (Mam lekko rozbitą rodzinę - ojciec za granicą, mama w rozsypce sama w domu w Polsce, akurat to będzie jedna z ostatnich mozliwości pobycia tak długo razem, bo potem już praca, i nie będę miała tyle wolnego jak teraz). Potem w sierpniu mamy miec wakacje razem.


I tak sie zastanawiam, jak sie odbije taka rozłąka... Pytałam czy nie ma nic przeciwko itd., czy wytrzyma, powiedział że nie może mi zabraniać, mam ogarnąć po prostu tak by było jaknajlepiej. I tyle. Prosto, chłodno, bez będę tęsknić itd. Wtrzyma, przeciez "tyle razy czasu żył bez kobiety, wiec da rade". A może mu niewsmak takie moje wyjazdy? I poprostu ma troche dosc, ze ja znowu wyjeżdżam na dłużej bez niego? No ale on nie może jak mówi.

Także ten, dziwnie się czuje że tyle osób tutaj pisze mi wiele rzeczy, a ja jakby nie dopuszcam tego do siebie czemu? nie wiem. Ciągle mam poczucie że gdzies w tym wszystkim jest tez moja wina.


W sumie juz nocowanie wspólne czasami mnie kłuje, bo kiedyś wydawalo mi się że normalnie sie tuliliśmy, zasypialismy tak, buziaczki, dobranoc w czółko. A teraz jego ulubiona pozycja to odwrócenie sie, pozycja taka ze zajmuje 3/4 łózka. Musi mieć przestrzeń z przodu. Jak znowu pomarudze to poprzytula itd. Albo tekst czemu sie nie przytule od tyłu do niego? A niesetty jestem 2xmniejsza od niego, i dziwnie sie czuje tuląc ogromnego "byka" od tyłu, no ale czasem i to robię, bo mi brak bliskości.


Dziewczyny, co sie ze mną dzieje? No jak o ścianę, nic do mnie nie dociera, a do tego jeszcze bardziej marudze, proszę się, stękam o cokolwiek.

---------- Dopisano o 10:31 ---------- Poprzedni post napisano o 10:29 ----------

Cytat:
Napisane przez phideaux Pokaż wiadomość
Jemu w ogóle potrzebna jest dziewczyna? Bo wygląda to tak - jesteś to jesteś, a jak Cię nie ma, też dobrze, porobi się coś innego.
Ale po co wtedy ze mną jest? Dzwoni, pisze itd. Jakby nie chciał to chyba by w ogole olewał na całości.... Po prostu jakies suche to wszystko, bez iskry....


A,co do seksu, to mam też wrażenie że wina lezy tutaj też w innych bodźcach - może pornografia, częsta masturbacja... Widziałam że historię miał skasowaną www, jak przyszłam do niego ostatnio. A wiem że wiele siedzi przed kompem.

Edytowane przez eranowa
Czas edycji: 2016-06-11 o 11:39
eranowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując