2008-02-06, 09:37
|
#1593
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 8 190
|
Dot.: Dda
Cytat:
Napisane przez Simbat
Witajcie mam 29l.żone córke.jestem po terapi dda.terapia to nie wszystko.jak przed laty zapominam o sobie na żecz żony.Jest ona nie pijącą aa. jak moja matka.zaczeło sie między nami psuć rok temu.byłem wtedy zazdrosny o jej kolegow z aa,robiłem awantury co doprowadziło do zdrady z jej strony.Niby wybaczyłem żonie ale cały czas o tym pamiętam myśli dopadają mnie czy nadal sie spotyka z kochankiem.Męcze sie.znuw zrobiłem sie bardzo podejżliwy czepialski.mieszkamy razem ale rozeszliśmy sie.ona w jednym pokoju z córką ja w drógim.jej nocne spacery dziwne telefony dobijają mnie.nie potrafiłem zaufać i ześciło sie chyba złe proroctwo.samotność to dla mnie straszna męczarnia,która wraca z dzieciństwa.Mocno walczyłem z samotnością kiedy byliśmy razem z żoną.byłem opiekuńczy oczekiwałem od niej akceptacji,bycia przymnie a nie obok,a kiedy tego nie czułem nakrencałem sie i zaczynała sie związkowa jazda,wypominanie itp.staje sie po klutni ofiarą,nie nawidze tego uczucia-sam sobie na wlasne życzenie dowalam,a żona jeszcze to potenguje zna czuły punkt.I jak moge siebie pokochać?
|
cięzko prawda???
Coś o ty wiem. Pionizuję się, niby wszystko OK.
Wczoraj mnie dopadło to całe DDA i powalone dzieciństwo. Nie a noralności. uszę znowu włożyć ogromny wysiłek,żeby ufać bezgranicznie, przestać się bać,że ktoś nie odrzucić, bo powiem co myślę.
Ciężko jest kochać siebie samego.
Simbat nie mam żadnych rad dla Ciebie. Trzymaj się i staraj rozmawiać ze sobą i z ludźmi-oby było lepiej
|
|
|