Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz. V.
Podgląd pojedynczej wiadomości

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2016-09-09, 11:04   #1498
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 363
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz. V.

Emilko masz rację Dużo też zależy od okoliczności -naszego samopoczucia, wyspania itd - Jak sytuacja jest niesprzyjająca nie ma co oczekiwać flow

Ostatnio pomogła mi oczywistość z blogu o minimaliźmie - "Bo ja, moi Drodzy, nie wierzę w motywację. Wierzę w rutynę i nawyk. Wierzę w branie odpowiedzialności za swoje decyzje.Wierzę w konsekwencję."
oraz "Moja magiczna moc to właśnie siła wzięcia odpowiedzialności za podjęte decyzje. Oczywiście, decyzja musi być moja, wypływać z wewnątrz, ale potrzeba konsekwencji, wyrobienia nawyku, rutyny, żeby doprowadzić sprawy do końca. Tak było z pisaniem bloga, tak było z pisaniem książki, tak było z oczyszczeniem przestrzeni z nadmiaru, tak też jest z bieganiem chociażby. Po podjęciu decyzji nie ma u mnie miejsca na negocjacje z samą sobą. Jeśli w mojej głowie pojawia się pytanie: ale dlaczego mam iść dziś biegać? Może jutro będzie lepiej? A jaka jest pogoda? – odpowiedź zawsze jest taka sama. Idę to zrobić, bo tak zdecydowałam. Nikt mnie do tego nie zmusza, nie mam bacika nad głową. Jestem uczciwa wobec samej siebie. Gdy przychodzi czas treningu po prostu zakładam buty i idę biegać (...) Taki sposób postępowania jest trudny, bo nie ma na kogo zwalić winy. Nie ma tu miejsca na szukanie wymówek. Albo chcesz coś zrobić, albo nie. Po pewnym czasie takie działanie wchodzi w krew, staje się nawykiem, a stąd już mały kroczek do rutyny. A przy rutynowych działaniach nie zadajesz sobie każdorazowo pytania dlaczego mam coś zrobić, po prostu to robisz." (http://simplicite.pl/jak-sie-motywowac/)

Zastosowałam tą zasadę do biegania - bo czasem naprawdę trudno mi się zwlec z łóżka, przekładam na następny dzień, potem trening ucieka. Wieczorami nie mam siły, wypadają inne sprawy.
I w tej prostej sprawie jakoś to działa - stawiam jeden warunek - jeśli nie leje po prostu wstaję i idę Dziś np lekko półprzytomnie

Zastanawiam się czy nie da się przełożyć tego na trudniejsze zadania.
Skoro postanowiłam coś robić to z szacunku do siebie już tego nie negocjuję, nie dopuszczam przesuwania i odkładania etc

Mam wrażenie że u autorki cytatu (i u wielu ludzi których znam) taki sposób postępowania wynika z charakteru (i bardzo takim ludziom zazdroszczę) Ale może dałoby się wypraktykować takie postępowanie.
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując