Dot.: Best Doctors - ktoś? coś?
Miałam z tym kontakt z drugiej strony, tj. nie jako pacjent, ale przez agenta, który usiłował mnie wciągnąć w sprzedaż tego.
Moim zdaniem, to jak z każdym ubezpieczeniem: na papierze wygląda super, a jeśli usiłujesz skorzystać, to sie nagle pojawia kupa wyłączeń. OWU nieprecyzyjne, żeby się później ubezpieczony dowiedział, że akurat w jego przypadku to nie zadziała. Brak szczegółowej ankiety medycznej i badań - skoro biorą jak leci, a nie tylko przebadanych zdrowych, to teoretycznie powinni mieć dużo roszczeń (= będą utrudniać skorzystanie ze świadczenia).
Jak jest faktycznie - tego nie wiem. Mam jednak świadomość, że firmy ubezpieczeniowe to nie instytucje charytatywne, a agenci pracują najczęściej na działalności i prowizji od ubezpieczyciela - czyli wielu agentów będzie się starało za wszelką cenę sprzedać Ci to, co im da największą wypłatę, a nie Tobie najbardziej dopasowane warunki.
Miałam do czynienia z innymi ubezpieczeniami medycznymi i NNW. O ile NNW zostało wypłacone bez problemu, to ubezpieczenie medyczne robiło pod górkę w każdym punkcie - szukając na siłę wyłączeń. Ale to nie był Best Doctors.
W każdym razie byłabym bardzo sceptyczna, dopytywała bardzo ostro i precyzyjnie o warunki, a najlepiej żeby mieć obietnice agenta utrwalone (np. maile), żeby nie mogli się wyprzeć (pewien przełożony agentów kiedyś mi powiedział, że musieli uznać roszczenia, bo agent za dużo obiecał przez maila i "niestety" klient miał dowód, normalnie agenci mają za zadanie przedstawić Ci tylko korzyści, zataić wady, a jak sama błędnie wyciągniesz wnioski, że produkt jest lepszy, niż faktycznie jest, to nie oczekuj, że zostanie to uczciwie sprostowane).
Ogólnie jestem dość sceptycznie nastawiona do branży ubezpieczeniowej, bo trochę ja znam od środka. Powiem tak: firmy ubezpieczeniowe nie mają skrupułów, by wprowadzać w błąd nie tylko klientów, ale i pośredników sprzedających ubezpieczenia, byle tylko złapać kolejne polisy.
|