włosy jak kable
Dzień dobry.
Od około 8 lat mam taki problem z włosami, że pomimo uczesania i nie opierania o nic głowy włosy w kilku stałych miejscach na głowie się plączą i kołtunią. 5 lat temu obcięłam włosy na krótko, aby się tego pozbyć, lecz nawet krótkie się plątały.
Teraz mam je do poniżej ramion. Podczas rozczesywania muszę wyjmować z supłów włos po włosie, rozrzedzać supły palcami, bo szczotka z dzikiego włosia (jak wszystkie inne) tego nie daje rady rozczesać.
Zauważyłam, że jak już supły są małe na około 3 milimetry, to są owinięte jakby białą watą cukrową, czy pajęczynką. Albo pierzem, takie suche rozne zwijasy. Na różnych wysokościach to się robi (przy koncowkach, na srodku pasma itd).
Kiedy wstanę z niezawiązanymi na noc włosami, muszę je rozczesywać przez 40 min, wyglądam jak kloszardka.
Używałam mnóstwo różnego rodzaju odżywek, nawilżaczy w sprayu, kitka na noc, kok na noc, ale włosy dalej zachowują się jak kable od słuchawek, gdy się je wsunie do kieszeni....
Zanim to się zaczęło farbowałam je parę razy, teraz robię to rzadko i głównie szamponami.
W grudniu znów obetnę włosy na chłopaka;] ale proszę o radę, jak wyplenić to plątanie się.
Pozdrawiam
|