Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Krok do przodu - wyprowadzka po 30
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2016-12-12, 19:05   #1
Athaya
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 14

Krok do przodu - wyprowadzka po 30


Wiem, że gdzieś tu są linki do tego tematu, ale nie mam sił szukać, a muszę się wygadać. Tak wiem mam się wziąć w garść i się wyprowadzić ale... No właśnie to bardzo znajome często zasłyszane "ale"
Od jakiegoś psychicznie się przygotowuje do wyprowadzki. Grunt stworzyłam ciężko pracując, ale jest bardzo kruchy jako, że moje zarobki są jakie są na warunki Polskie kiepskie. Przeglądam oferty mieszkań w swoim mieście szukając najmniej druzgocącej moją wypłatę tylko, że nie jest łatwo. Mieszkania mają tak zaporowe ceny, że waham się od jednej oferty do drugiej. Współlokator/ka mija się z moim celem, bo właśnie mnie chodzi o pełną samodzielność.
Oczywiście, że nie jestem święta i wszystko wiedząca, wciąż się uczę i to na własnych błędach. Tylko za późno zdałam sobie sprawę, że mam już bardzo skrzywioną psychikę i nawet myślałam o psychologu, ale uznałam, że muszę się zabrać za to sama. Tak będzie najwłaściwiej. Jestem zahukana w sobie, niepewna swoich decyzji. Każdą sprawę wygaduje z koleżankami, bo nie umiem podjąć decyzji we właściwy sposób. Muszę o tym komuś powiedzieć bo nawet mój organizm reaguje najzwyklejszym stresem
Dopiero mój ex otworzył mi oczy. Musiałam przewertować siebie od nowa i teraz widzę wszystko zupełnie inaczej niż dotychczas. Zatrzymałam się w czasie (i zdaje mi się, że w rozwoju też) Teraz walczę z sobą by kontynuować „nowe ja” Wierzę, że mi się uda i doda mi to pewności siebie, bo na obecną chwilę jestem bliska załamania nerwowego jeśli tak zostanie.
Stara maleńka z rodzicami pod jednym dachem. Zaczynam wariować! Może innym tak fajnie wygodnie. Mnie nie!
Problemem jest również matka, która robi "wszystko dla mojego dobra". Powiecie, że dziecko ma kaprys, bo rodzice czegoś mu zakazują, ale dlaczego ja mam zostać z nimi do starości? Bo tak wyszło? Bo mam poczucie winy, że chcę się wyprowadzić mimo, że nie są bogaci, ale wzajemnie mają drugą połowę, własny wypracowany dom i dwie dorosłe córki?
Wróć... Mnie wciąż traktują jak dziecko choć mam 32 lata ;/ Co z tego, że dokładam się do rachunków gotuję obiady(czekają gorące jak oni przyjdą z pracy bo akurat tak wypadają moje zmiany), sprzątam, piorę.Nie akceptują mnie taką jaka jestem nie akceptują moich wyborów czy decyzji? Ostatnio to już prawdziwe apogeum kontroli jakbym była mała dziewczynką, której trzeba wskazywać czy sprzątnąć ten kubek po herbacie natychmiast czy może jutro. Jakiekolwiek błędy brak wiedzy na dany temat są mi natychmiast wytykane niczym w szkole, sprawdzanie, kontrolowanie. Po, co to wszystko? Skoro w szkole powtarzali mi, że nie będą żyć wiecznie, dlaczego wciąż chcą mnie uczyć życia i uświadamiać? Smutne jest to, że nie potrafię przeforsować swojego zdania i czuję się z tym bardzo źle. Nie ma mowy o spokojnej rozmowie, bo wiem, że z tego będzie zaraz tysiąc „ale” tak, żeby mi pokazać, że nie mam dostatecznej wiedzy i sama sobie nie poradzę
Rozumiem to ich dom, ale ileż można się podporządkowywać? Komedia.
Najwyższa pora dorosnąć i teraz mogę sobie na to pozwolić

Wybaczcie musiałam się wygadać,
Athaya jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując