Dzień dobry
Ja właśnie kończę prawo, więc mogę napisać jak wyglada to z mojej perspektywy.
Przede wszystkim 3 rok to moim zdaniem za wcześnie na sensowną praktykę, chyba że chcesz popracować w sekretariacie, biegać po sądach z pismami, kserować akta i wysyłać pocztę, ale jeśli tak to lepiej poszukaj pracy jako sekretarka/asystentka to przynajmniej dostaniesz za to kasę i jednocześnie praktyka będzie.
Każdy adwokat Ci powie, że 4-5 rok jest lepszy na prakykę, gdy masz już za sobą handlowe i całość cywilnego, łącznie z procedurą. Wtedy można robić coś bardziej konkretnego i dostawać sprawy merytoryczne.
W dużych miastach, duże kancelarie płacą za praktyki i to całkiem nieźle (w Wawie nawet 2000 na rękę), ale trzeba znać języki i mieć dobre oceny, wbrew pozorom zwracają na to uwagę. Te kancelarie mają swoje specjalne programy dla praktykantów i poważnie podchodzą do tego wszystkiego, nawet jeśli jesteś u nich tylko na miesiąc.
W mniejszych kancelariach za praktyki często nie płacą albo niewiele, ale bywa, że traktują Cię jako tanią siłę roboczą, czyli robisz wszystko to czego nikomu innemu się nie chce, ale co jednocześnie nie jest specjalnie trudne. Generalnie Twój los ich średnio obchodzi, ale za to wiesz, że to tylko praktyki, więc mniej stresów i przyjemniejsza atmosfera.
Aha, i ucz się póki możesz, bo ja teraz pluję sobie w brodę, że czegoś mi się nie chciało nauczyć i mam luki, które i tak muszę właśnie nadrabiać w przyspieszonym tempie.
Chyba tyle, życzę powodzenia
