2008-05-10, 15:44
|
#7
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 8 064
|
Dot.: A figa!
Moje sztandarowe figowce to Premier Figuier edt i Philosykos. O ile w pierwszym z nich wyczuwam delikatną nutkę mleczka kokosowego, o tyle drugi jest dla mnie zapachem czysto zielono-roślinnym i za to bardzo, bardzo go kocham. Premier Figuier jest natomiast zaprzeczeniem stereotypu mówiącego, że zapachy figowe nie są zmysłowe. Zdaniem moim i mojego otoczenia, są i to bardzo. Premier Figuier należy do kategorii perfum cielesnych, intymnych, wtapiających się zmysłowo w zapach rozgrzanej skóry. Zdaniem mojego przyjaciela jako takie są one nie tylko zmysłowe, ale wręcz seksualne. Phylosykos, niby bardzo zbliżony, ma zupełnie inny klimat. Swoją zielonością nieco odstaje od skóry, nie wtapia się w nią tak idealnie jak PF, za to cudownie odświeża i w ogóle jest po prostu przecudny Co do innych figowców... Premier Figuier Extreme niedawno opuścił moją kolekcję. Zimą i jesienią testowałam go na nadgarstku i wąchałam z wielkim upodobaniem. Jest taki słoneczny, żywy i radosny. Niestety... Wiosną, używany globalnie zaczynał dusić mnie swoim bogactwem. Za dużo tu wszystkiego - figi są zbite, skłębione i dojrzałe, obficie podlane mleczkiem. Gdzieś zgubiła się zieleń i przestrzeń figowego gaju. Fig Leaf Demeter - lżejsze odbicie Premier Figuier. Dobre na upały. Io Capri - bardzo interesujący splot figi i zielonej herbaty. Świeży, świeżusieńki. Dominuje nuta herbaty, ale schowana głębiej figa, nadaje jej charakteru. Myślę, że w gorące dni, figa wyraźnie ujawni się na ciepłej skórze w formie właśnie intymnej i cielesnej.
Więcej fig nie posiadam, ale czekam na Revelation i Satellite. Kusi mnie też w ciemno Fico di Amalfi. Oj bardzo kusi. Mam nadzieję, że znawczynie tego zapachu się tutaj ujawnią
|
|
|