Wizaz.pl - Podgląd pojedynczej wiadomości - Potrzebuje życiowej porady
Podgląd pojedynczej wiadomości
Stary 2017-07-19, 09:22   #2
b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 50 575
Dot.: Potrzebuje życiowej porady

Cytat:
Napisane przez p_liszewska Pokaż wiadomość
Potrzebuje życiowej porady Mam 3 letnią córkę. Ojciec dziecka był z nami przez rok, potem stwierdził, że ojcostwo to nie jest dla niego, a gdy nie poparłam jego pomysłu aby oddać dziecko do domu dziecka i żyć z czystą kartką, odszedł. Od tego czasu nie mamy kotaktu ze sobą, alimenty dostaje z funduszu. Jego odejście problemem nie było, przynajmniej tym finansowym. Jeszcze na długo przed założeniem rodziny pracowałam z naprawdę dobrej firmie. Ta praca pozwalała mi na dojazdy (mieszkam na terenach wiejskich), na opłacenie życia, na zatrudnienie niani. Nie był to jakiś majątek ale nic nam nie brakowało. Niestety firma została sprzedana a pół roku po tym osoby z wyższych stanowisk otrzymały wypowiedzenia, w tym i ja. Od kiedy dowiedziałam się, że stracę pacę rozsyłałam cv ale niestety bez skutku. W tej chwili już nie pracuje i nie wiem co dalej robić... Moja sytuacja jest bardzo skomplikowana. Mieszkam z mamą i babcią. Moja mama pracuje w domu i zajmuje się rękodziełem. Jest osobą bardzo trudną i konfliktową. Nie traktuje nikogo z nas jako rodzine a raczej jako przykrych współlokatorów. Są dni, nawet teraz gdy jestem cały czas w domu, że nie widzę jej wcale a mieszkamy przecież wtym samym domu. Wydzieliła swoje pokoje do których nikt nie ma wstępu. Z wnuczką praktycznie nie ma żadnego kontaktu. Dokładam się połowę wszystkich rachunków. Oprócz tego po mojej stronie jest zakup opału itd. Mama z babcią (czyli ze swoją mamą) nie rozmawiają. Tu sytuacja też jest bardzo ciężka. Babcia jest osobą schorowaną, która wymaga pomocy - zrobić i podać obiad, zaprowadzić do toalety itd. Gdy była z nami niania, podczas mojej nieobecności, pomagała także i babci. Gdy pracowałam jeszcze, był taki moment że funkcjonowanie z mamą w jednym domu było nie do zniesienia i chciałam się wyprowadzić, zabierając ze sobą babcię. Niestety babcia prosi aby jej z domu nie zabierać, bo przeżyła w nim prawie całe swoje życie, a zostało jej już niewiele lat życia więc chce umrzeć na starych śmieciach. Szukam pracy wszędzie ale niestety nawet gdy znajdę ofertę to po przeliczeniu tego co zarobię i tego co muszę wydać to mi zabraknie. Praca którą ostatnio znalazłam i by mi wyszła na styk to praca 3 zmianowa na produkcji. Babcia być może wtedy dołożyłaby się nam do jedzenia ale nie miałby się kto zająć dzieckiem.Mam jakieś tam oszczędności, mogłabym iść na kuroniówkę ale to przecież nie jest rozwiązanie. Tydzień temu rozmawiałam z osobą która też została zwolniona wraz ze mną. Dzięki znajomościom znalazła pracę za granicą i powiedziała, że i dla mnie by coś się znalazło. Taka opcja wiązała by się niestety z tym, że musiałabym zostawić tu w Polsce dziecko, co prawda problemy finansowe by się rozwiązały bo stać by mnie było na całodobową opiekę nad dzieckiem i zarazem nad babcią ale nie mogłabym być z nimi. Każda z tych opcji to jakieś rozwiazanie ale dla mnie to jakieś takie jedno gorsze od drugiego... Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem.
Może wyjedź za granicę z dzieckiem i tam mu nianie załatw i przedszkole/żłobek. A babci wysyłaj jakieś pieniądze na opiekę jeżeli czujesz taką potrzebę: )
b3e038722b79d57d91748189c48a0d4b42934a7c_612ac0051d267 jest offline Zgłoś do moderatora