2008-05-23, 21:54
|
#14
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2004-10
Wiadomości: 17
|
Dot.: niezdecydowany on- niezdecydowana ja
Dzięki za wszelkie rady, jesteście kochane . W pewnym stopniu podświadomie dla mnie naprawdę wyjazd miałby być tylko sprawdzeniem uczuć, tzn. dokładniej mówiąc krokiem w którąś ze stron, czyli albo się zawiodę (ale przynajmniej nie będę miała już złudnych nadziei i będę mogła zacząć układać sobie życie na nowo) albo dotrze do Niego, że to właśnie ze mną chce sobie układać życie. Krok ten jednak wydaje mi się tak radykalny, że niemożliwy do wykonania. Wiem jednak, że chciałabym już coś wiedzieć. W zasadzie zostało mi zaledwie parę dni na decyzję. On coraz częściej mówi, że sobie tego nie wyobraża, że jak niby mamy coś zrozumieć nie będąc razem i jak się tak uczyć żyć razem. Racja coś w tym jest ale z drugiej strony, czy 5 lat to mało ?? Naprawdę chyba nigdy nie miałam takiego mętliku w głowie. Nie wiem czy zagryźć zęby i wystawić nas na tą "próbę", czy dać jeszcze jedną szansę, ale ileż można. Wiem, nie ma w mojej wypowiedzi ładu i składu ale mam nadzieję, że choć troszkę mnie rozumiecie. Mam wrażenie, że On mięknie ale jak zdobyć tą pewność czy chce mnie zatrzymać bo chce mieć przyjaciółkę i wygodne życie, czy naprawdę coś do Niego dociera. Czy u Was w otoczeniu jakiś facet miał kiedyś tyle wątpliwości a mimo wszystko związek się udał ??
|
|
|