Haha, fajna wizja, momentalnie sobie to wyobraziłam

Super to opisałaś
Może nie zaprosić też babci, bo już stara, nie potańczy, będzie musiała szybko wyjść (ktoś będzie musiał ją eskortować) i kiepsko prezentuje się na zdjęciach, wujka z Parkinsonem, bo się trzęsie, ma tiki i wygląda mało efektownie podczas spożywania posiłków, i kuzyna z astmą, bo dostaje niespodziewanych ataków kaszlu i jest ryzyko, że będzie całą mszę smarkał
Przyznam, że te wszystkie filmy z idealnych ślubów wyglądają ślicznie, i rozumiem potrzebę "zrobienia" tego dnia po prostu perfekcyjnym. Ale z drugiej strony dzieci, starość, czy choroba są częścią życia (niefortunnie jest stawiać dzieci w jednym rzędzie z chorobą i starością - to tylko w kontekście tych ryczących podczas przysięgi

), tak samo jak śluby są jego częścią. Pytanie, czy chce się przyjąć życie z dobrodziejstwem inwentarza w tym dniu, czy raczej wystylizować wszystko idealnie. No ale to już zależy od młodych. Ja nie oceniam
