Dla mnie studiowanie to nic przyjemnego. Skonczyłam właśnie 4 rok, męczę się od pierwszego :-( Poszłam na zarządzanie.. zupełnie niepotrzebnie. Ale już wcześnie chodziłam do ekonomika (musiałam tam iśc-rodzice zmusili) Marzyło mi się liceum plastyczne albo jakieś lo o profilu humanistycznym.
Teraz już bliżej do obrony niż dalej a ja nie wiem co będę potem robić- no bo niby co mam robić

Nie mam zielonego pojęcia

Przecież nie zatrudnią mnie od razu na stanowisku menadżerskim. Praca za biurkiem średnio mi się widzi. Najgorsze jest to, że wszyscy sie mnie pytają co dalej... to pytanie doprowadza mnie do smutku, żalu, szału i na końcu płaczu.. bo ja naprawdę nie wiem. Chyba do końca życia będę w tych kosmetykach siedzieć
Dla tych co się wachają - warto iśc do takiej szkoły jak chcecie, warto iśc za własnym głosem serca, zainteresowaniami, marzeniami. Oczywiście ważne jest też myślenie o przyszłości. O tym, jaki kierunek ma "przyszłość" Ale to ma być wasz wybór (a nie tak jak w moim przypadku- rodziców. To oni za mnie pomyśleli i mówili a co Ty bedziesz mieć po lo. No to teraz mam po ekonomiku zapaprane życie i kupę nieszczęścia) Wiem też, że warto iść do liceum o dobrej renomie i takiej, w której coś wymagają od ucznia. Wtedy będzie łatwiej na studiach.
Ja byłam zbyt lekkoduszna gdy kończyłam podstawówkę i w ten sposób nie myślała, to był błąd.
Inną kwestią jest to, że nieraz w (teraz już) gimnazjach nie mówi się uczniom jakie szkoły mogą wybrać, co było by dla nich odpowiednie, jakie szkoły są w mieście. Najwięcej informacji pozyskujemy od znajomych, a nie z źródeł fachowych.
Ufff ..... sie rozpisała i namarudziła . Wybaczcie