2008-07-12, 16:39
|
#1
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7
|
Opychanie się...
Cześć wszystkim! 
Od jakiegoś czasu zauważyłam u siebie mały problem, który z czasem przybiera na mocy. Mianowicie chodzi o... przejadanie się i opychanie. Czasem łapię się na myśli, że jedzenie to jedyna przyjemność w życiu! Czekam tylko na porę śniadania, obiadu czy kolacji. To zaczęło się odkąd sama zaczęłam gotować i jeść ogromne ilości makaronu z sosem pomidorowym (zagęszczanym niestety śmietaną, co podobno bardzo tuczy). Mam wrażenie, że mój żołądek powiększa się i ciągle chce więcej. Problem potęguje fakt, iż są wakacje; od rana jestem w domu i... oglądam seriale. I zawsze w takich momentach mam ochotę "na coś pysznego". Jeśli chodzi o obiady to lubię sobie dogodzić. Jem porcje prawie jak mój tata! Dodatkowo uwielbiam słodycze, co naprawdę powoduje, że tyje. Wszyscy wokoło mówią mi, że wyglądam okej, ale jeśli tak dalej pójdzie to czuję, że mogę się zapędzić... Czy ktoś też ma lub miał taki problem? Jest na to jakiś sposób?
|
|
|